UDOSTĘPNIJ
fot. facebook / anna lewandowska / instagram / robert lewandowski

Przy okazji popularnego w Polsce tłustego czwartku, Anna Lewandowska, znana ze zdrowego, sportowego trybu życia, zaproponowała czytelnikom na swoim blogu przepis na „dietetyczne” pączki. Ogromu negatywnych komentarzy nie wytrzymał nawet jej mąż, Robert Lewandowski, który odpowiedział stanowczo krytykującym trenerkę internautom.

Anna Lewandowska, znana trenerka i dietetyk, umieściła w ostatnim dniu karnawału na swojej stronie internetowej przepis na bezglutenowe pączki z batatów. Miały one być po prostu zdrową alternatywą dla popularnego ciastka. Co dziwne, tak błaha sprawa spotkała się z bardzo nieprzychylnymi komentarzami czytelników, którzy wytykali blogerce, że „bez glutenu, bez jajek, bez laktozy, bez cukru, BEZ SENSU. To nie pączek!” albo stwierdzali, że „nawet za darmo by tego nie tknęli”.

Wpis, który jednak wyprowadził z równowagi nawet Roberta Lewandowskiego, był zdecydowanie przesadzony. „Wiecie co, ja rozumiem, że trzeba odżywiać się zdrowo itd., ale to już jest jakaś paranoja. Ta baba ma narąbane na punkcie tych diet. Od jednego pączka się nie tyje 20 kg. Lepiej w ogóle nie jedz tego świństwa, bo jeszcze poronisz.” – napisała internautka sądząc, że jest w internecie bezkarna.

Uszczypliwość związana z ciążą Lewandowskiej spotkała się jednak z odpowiedzią jej męża, który napisał, żeby odpowiedzialna za wpis osoba „liczyła się ze słowami, bo w internecie nikt nie jest anonimowy”. Po tym zdarzeniu spadła oczywiście ilość uszczypliwości względem żony. Sama trenerka w jednym z kolejnych komentarzy podziękowała Lewandowskiemu za wsparcie.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również