UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Tomasz Rykaczewski /Platforma Obywatelska RP

Pierwszy w historii Polski jawny homoseksualista wybrany na urząd publiczny, Krystian Legierski, oświadczył, że boi się powrotu Platformy Obywatelskiej. Zadeklarowany gej i lewicowiec stwierdził, że PO wcale nie jest jedynym ratunkiem przed PiS, a partią, która więcej mówi, niż robi.

Jak przyznał Legierski, obawia się powrotu PO do władzy. Politycy z partii Schetyny wciąż dobrze jeszcze pamiętają, co homoseksualny radny Warszawy zrobił PO przed wyborami prezydenckimi w 2015 roku. Legierski razem z Biedroniem przekazali poparcie środowisk LGBT Andrzejowi Dudzie. Jak zgodnie wskazywali, lepiej zagłosować na Dudę niż przedstawiciela PO, która to partia nie jest wiarygodna.

Liderzy ruchu LGBT w Polsce sprzeciwili się PO także przed wyborami parlamentarnymi. Twierdzili bowiem, że wolą „przeżyć Macierewicza i ciężkie rządy PiS”, niż żyć z politykami, którzy mówią o prawach osób LGBT, ale nic z tym nie robią. Zwłaszcza Legierski ostro krytykował wtedy PO za zasłanianie się argumentem, że w sprawie związków partnerskich „nic nie da się zrobić”. Jak mówił wtedy: „Jeśli nic nie da się zrobić, to po co komu taka partia?”.

Dziś Legierski twierdzi, że PO i PiS to bardzo podobne formacje, jednak zdecydowanie bardziej boi się powrotu PO do władzy. Homoseksualny polityk lewicy nie ma wątpliwości, że gdyby władzę odzyskało PO, jego protest zdałby się na nic, a zemsta byłaby kwestią czasu. Jak mówi Legierski, zwycięstwo partii Schetyny to dla niego największy koszmar.

– PiS i PO to dwie strony tego samego medalu. Moim najgorszym koszmarem byłby jednak powrót Platformy Obywatelskiej do władzy. Cały mój protest poszedłby na marne – oświadczył polityk.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również