UDOSTĘPNIJ

Wojny, rewolucje i ogromne kryzysy ekonomiczne regularnie zaburzają spokojny bieg dziejów, zwykle zabierając ze sobą setki, tysiące, a czasem nawet miliony istnień. I choć zdarzają się w każdej epoce, to przewidujących kataklizmy ludzi często się wyśmiewa.

Chodzący w idealnie skrojonych garniturach, niesamowicie bogaci ludzie świata biznesu bywają oderwani od rzeczywistości i nierzadko mają problemy z właściwą oceną procesów zachodzących w społeczeństwie. Jim Rogers jest jednak inny. To bowiem nie tylko legendarny inwestor ale i znany podróżnik, który ma na swoim koncie 2 rekordy Guinessa. W latach 1999-2002 odwiedził podczas jednej podróży ze swoją żoną aż 116 krajów!

Podróżnik i osobistość świata finansjery nie ma dla nas dobrych wieści. Zdaniem Jima Rogersa, zbliża się największy kryzys od dziesiątek lat, a w jego efekcie upadną nie tylko rynki, ale i rządy.

– Na amerykańskiej giełdzie rośnie bańka spekulacyjna. Ta bańka w końcu powstanie, a potem pęknie i powinniśmy się tego poważnie bać. To ciekawe, bo takie rzeczy dzieją się zawsze, kiedy nikt nie patrzy. W 2007 roku zbankrutowała Irlandia. Ludzie pytali: Irlandia? To jest kraj? Mają tam jakiś rynek? I wtedy Irlandia zbankrutowała. A potem zbankrutował Bear Stearns. I Lehman Brothers. To działo się zawsze, kiedy nie patrzyliśmy – ostrzega.

– To będzie największy kryzys w naszym życiu. I choć jeden już mamy za sobą – ten z 2008 roku – czeka nas coś znacznie gorszego. W 2008 roku mieliśmy problem z powodu długu. Tamten dług to nic w porównaniu do tego, co dzieje się obecnie.w 2008 roku Chińczycy mieli dużo pieniędzy odłożonych na czasy, kiedy „zacznie padać”. Zaczęło padać, a oni te pieniądze zaczęli wydawać. Teraz nawet Chińczycy mają dług – powiedział Rogers.

Zdaniem Rogersa, kryzys doprowadzi „do upadku zachodniej cywilizacji, będą upadały rządy i całe kraje, będą znikały partie polityczne.” Dlatego sam przeprowadził się już do Azji i zadbał o to, by jego dzieci władały językiem mandaryńskim.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również