UDOSTĘPNIJ

Marine Le Pen jest coraz bliżej zwycięstwa. Liderka skrajnie prawicowego Frontu Narodowego nie kiwnęła palcem, a jej przeciwnik skompromitował się w oczach społeczeństwa. Potężny skandal praktycznie wykosił Francoisa Fillona z gry o fotel prezydenta.

Skandal, który wstrząsnął kandydaturą Francoisa Fillona wybuchł już pod koniec stycznia, ale wtedy zaczęło się od spekulacji. Teraz za kandydata francuskiej prawicy wzięła się prokuratura. Śledczy postawili Fillonowi już zarzuty. Tym samym jego kandydatura została potężnie podkopana.

Prokuratura oskarża Fillona o sprzeniewierzenie środków publicznych przez fikcyjne zatrudnienie członków swojej rodziny. Zarzucono mu też wystawianie fałszywych deklaracji majątkowych. Prokuratura twierdzi m.in., że nie dowodów na to, by żona Fillona, która była zatrudniona przez kilka lat jako jego asystentka, faktycznie zasłużyła na zarobienie 830 tys. euro.

Co szokuje, Fillon mimo pewnej przegranej nie przerwał swojej kampanii. Chociaż już przedtem zapowiadał, że jeżeli prokuratura postawi mu zarzuty, zakończy kampanię, nie ma zamiaru tego zrobić. Jest po prostu za późno, by francuska prawica wystawiła kogoś w jego zastępstwie. Kandydat prawicy nie ma szans nawet na wejście do drugiej tury.

Eksperci nie mają wątpliwości, że ten skandal wzmocni kandydaturę Le Pen. Znaczna część prawicowego elektoratu, który opuścił Fillona zogniskuje się wokół skrajnej liderki Frontu Narodowego. Tym samym na finiszu kampanii pozostało jedynie dwóch poważnych kandydatów – socjalista Emmanuel Macron i Le Pen.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również