UDOSTĘPNIJ

Od momentu przejęcia TVP przez Jacka Kurskiego w branży telewizyjnej nastąpiło tsunami. Tsunami dotknęło głównie TVP,  ale rykoszetem oberwały także stacje komercyjne. Zwolennicy mainstreamu widzą same negatywy związane z usuwaniem dziennikarzy, natomiast zwolennicy PiS widzą w tym tylko Dobrą Zmianę.

Jak to wygląda w oczach kogoś kto nie głosuje ani na PiS, ani na PO, ani na Nowoczesną?

Widzę zarówno pozytywy jak i minusy związane z przejęciem mediów przez PiS.  Zacznijmy od pozytywów.

Zalety polityki PiS wobec TVP

Po raz pierwszy od 1989 telewizja państwowa została przejęta przez partię rządzącą wprost – bez bawienia się w ceregiele, polityczne układanki i dziwaczne sojusze wewnątrz KRRiTV.  PiS odważnie sięgnął po media samodzielnie i wziął tym samym na siebie odpowiedzialność za te media.

Mocne zmiany personalne i programowe, które zaszły w TVP doprowadziły do tego, że przeciętni ludzie dopiero teraz dostrzegli, że TVP jest narzędziem politycznym, co doprowadziło do spadku jej oglądalności – szczególnie programów informacyjnych. Jednocześnie w związku ze schizofrenią informacyjną pomiędzy największymi graczami: TVP, TVN i Polsat widzów tracić zaczęły zarówno telewizja publiczna jak też dwa pozostałe kanały. Owszem, Wiadomości TVP mają już mniejszą oglądalność od Faktów TVN, ale nie wynika to z przyrostu liczby widzów w TVN, ale z tego, że widzów ubywa szybciej w TVP niż w TVN. Widać to na wykresach oglądalności prezentowanych przez portal wirtualnemedia – oglądalność wszystkich programów informacyjnych pikuje w dół, przy czym najszybciej – te państwowe. TVP stała się kamieniem, który ściąga pod wodę pozostałe stacje.

Zapowiadane jeszcze dalej idące zmiany w TVP tylko pogłębią schizofrenię informacyjną i pogłębią spadek oglądalności informacji we wszystkich stacjach telewizyjnych, co uważam za dobrą zmianę.

Zagrożenia związane z polityką Kurskiego

Niestety są też i negatywne skutki działalności p. Jacka Kurskiego.
Do tej pory badaniem oglądalności wszystkich telewizji w Polsce zajmowała się firma Nielsen Audience Measurement, która zainstalowała w gospodarstwach domowych 2000 urządzeń , które na bieżąco przesyłają do centrali dane na temat tego, co się w danej chwili ogląda i na tej podstawie są budowane rankingi popularności poszczególnych stacji i programów.

Ponieważ badania te ostatnio są niekorzystne dla PiS – bo wskazują na ucieczkę od TVP, Jacek Kurski doszedł do wniosku, że badania te muszą być sfałszowane i postanowił uruchomić alternatywny system badania oglądalności i zbudować na tym alternatywną rzeczywistość.

Jak podają eksperci z branży: „TVP ma gorączkę więc bije w termometr”

Alternatywny system pomiaru oglądalności Jacka Kurskiego będzie służył wyłącznie do propagandy sukcesu i nie będzie miał żadnego innego zastosowania. Wynika to z tego, że rzetelne wyniki pomiaru oglądalności są potrzebne nie tyle politykom, co firmom komercyjnym, które na ich podstawie wybierają w jakiej telewizji, kiedy i za ile transmitować mają swoje reklamy. Telewizje natomiast widzą które programy są dobre, a które złe, który dziennikarz jest chętniej oglądany, a który mniej.

Producenta czipsów, czy pasty do zębów nie interesuje ani sukces PiS, ani sukces PO, tylko rzetelna informacja w której telewizji opłaca się najbardziej wydać na reklamy te setki milionów złotych z budżetu reklamowego, żeby inwestycja w reklamę zwróciła się poprzez zwiększenie sprzedaży.

Dlatego alternatywna rzeczywistość badawcza Kurskiego zostanie przez te firmy całkowicie zignorowana i nadal będą się kierować badaniami Nielsen Audience Measurment. Pomiary Kurskiego po wprowadzeniu ich w życie staną się zapewne obiektem anegdot w branży reklamowej. Oczywiście za budowę alternatywnego systemu zapłacą wszyscy – w postaci abonamentu.

Po co Kurskiemu alternatywna rzeczywistość? Przypomina mi się tu klasyk: „Po co babcię denerwować? Niech się babcia cieszy”

Drugim poważnym zagrożeniem związanym z zatapianiem TVP jest przerzucenie się ludzi chcących pozyskać informacje z telewizji do Internetu.

Niektórzy naiwnie wierzą, że Internet jest bardziej pluralistyczny. Nic bardziej mylnego!  Internet, poza nielicznymi perełkami, jest po pierwsze opanowany przez dwie strony duopolu medialnego – PiS-antyPiS, po drugie o ile w TV redaktorzy muszą się hamować w swoich opiniach, aby nie zostać pozwanym, o tyle w Internecie poziom merytoryczny dyskusji często znajduje się metr pod poziomem szamba, a skala partyjnej propagandy jest kilkakrotnie większa od „lekkiej” propagandy w telewizji.  O ile w TV przeciwnicy obrzucają się małymi kamyczkami, o tyle w Internecie obrzucają się  już kupami.

Innymi słowy wysadzenie przez Kurskiego w powietrze telewizji – z założenia jest dobre, ale spowoduje ewakuację widzów do Internetu, który jest jeszcze gorszy od telewizji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułISIS żywcem zamroziło 45 swoich bojowników
Następny artykułPo 39. dniach Miszk przerywa głodówkę pod Kancelarią Premiera

Zobacz również