UDOSTĘPNIJ
źródło: kremlin.ru, flickr,com

Francuscy politycy są zszokowani po ostatnim wystąpieniu prezydenta Emmanuela Macrona. Jego wypowiedź szczególnie nie spodobała się francuskiej prawicy, która jest przekonana, że Macron nie wie, o czym mówi. Frakcje opozycyjne we Francji wykorzystują słowa prezydenta, by uderzać w niego z całą mocą.

Wszystko przez wypowiedź Macorna na temat zamachów i terroryzmu w Europie. Jak bowiem oświadczył prezydent Francji na konferencji prasowej, „walka z terroryzmem będzie skuteczna dopiero wtedy, gdy świat zajmie się zmianami klimatu”. To właśnie w globalnym ociepleniu Macron widzi źródło zamachów.

– Nie możemy mówić, że walka z terroryzmem jest skuteczna, jeśli nie podejmujemy zdecydowanych działań przeciw globalnemu ociepleniu. Albo musimy iść i wyjaśnić ludziom, którzy mieszkają w Czadzie, Nigrze, czy gdziekolwiek indziej, że klimat nie jest problemem. Dzisiaj, terroryzm tworzy ogromne dysproporcje na świecie. To, że tego doświadczamy, związane jest z zaburzeniami klimatycznymi, jakie wywołał nasz międzynarodowy tryb produkcyjny. Wszystko to jest ze sobą połączone – stwierdził Macron.

Politycy z opozycji, zwłaszcza członkowie Republikanów i Frontu Narodowego zaczęli atakować prezydenta po tych słowach. Thierry Mariani, jeden z deputowanych republikańskich z przekąsem podziękował Macronowi za wyjaśnienie, co jest źródłem zamachów. Jak podkreślił, dotąd był przekonany, że za atakami stoi islamski radykalizm, ale najwyraźniej się mylił.

Jeszcze ostrzejszy był Aurélien Legrand, jeden z czołowych polityków Frontu Narodowego. Jak ten stwierdził, Macron jest żałośnie zaplątany w swoich wypowiedziach. Co więcej, powinien przeprosić za swoje słowa. Jego wypowiedź jest bowiem zniewagą dla ofiar terrorystów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również