UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Życie wielu spośród półtora miliona Polaków po 1. stycznia 2018 roku może okazać się zdecydowanie trudniejsze. Wszystko przez rządowy projekt, który może pozbawić ich podstawowych, przysługujących im dotąd świadczeń. Wszystko przez oszczędności i próbę ratowania znajdującego się w stanie krytycznym ZUS-u.

W myśl nowych przepisów, które chce przeforsować rząd, od początku nowego roku wielu przedsiębiorców zostanie pozbawionych podstawowych świadczeń socjalnych, takich jak zasiłek chorobowy, opiekuńczy czy macierzyński. Wszystko z powodu zapisu, który stanowi, że pieniądze wpływające od przedsiębiorców na składki ZUS będą rozdysponowywane zgodnie z priorytetami zakładu, a nie wpłacającego.

Rząd chce podreperować w ten sposób świecący pustkami budżet ZUS-u, któremu przedsiębiorcy zalegają około 30 mld zł. To jednak tylko kropla w morzu potrzeb, gdyż instytucja musi co roku ratować się pożyczkami z budżetu rządu w wysokości 40-50 mld zł, a za kilka lat może brakować mu nawet 400 mld zł.

Wysokie zaległości przedsiębiorców wobec ZUS-u wynikały m.in. z faktu, że istniała możliwość płacenia składek na osobne rachunki. Prowadziło to do częstej sytuacji, w której wielu z nich miało opłacone np. potrzebną na co dzień składkę zdrowotną, natomiast uregulowanie składki emerytalnej odkładają w nieskończoność. Planowane przez PiS zmiany mają uniemożliwić ten proceder.

To może oznaczać dramat dla wielu osób, bo często przedsiębiorcy nie wiedzą, że mają jakieś drobne zaległości np. w składkach emerytalnych i przez to automatycznie utracą zasiłek. Często dopiero bowiem, jak występują o potrzebne do kredytu zaświadczenie o niezaleganiu ze składkami, orientują się, że mają np. kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych długu, bo np. raz spóźnili się z zapłatą i naliczono im odsetki – komentuje w mediach Przemysław Hinc, doradca podatkowy i członek zarządu PJH Doradztwo Gospodarcze.

 

11 pięknych kobiet, które związały się z miliarderami

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również