UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Radosław Cetra / Polimerek

Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas jednego z programów na antenie radia TOK FM. Dziennikarz Jacek Żakowski poczuł potrzebę odnieść się do słów swojego redakcyjnego kolegi, który skrytykował wywołujący kontrowersje spektakl „Klątwa”. 

 –  Byłem na przedstawieniu „Klątwa”. Muszę przyznać, że tak się poczułem, że gdybym chciał młodzież szkolną, ale i starsze osoby, zaprowadzić, żeby wytłumaczyć, jak się rodzi faszyzm, jak się rodzi hitleryzm, to właśnie trzeba iść na „Klątwę”. To jest hitlerowskie przedstawienie oparte całkowicie na zasadzie: nienawidź i czyń co chcesz, nienawiść cię wyzwoli.I bardzo wielu przedstawicieli Polski tolerancyjnej, demo-lewicy, szlachetnych i miłych ludzi, prawie ze łzami w oczach oklaskuje tych młodych Hitlerków. Dawno nie byłem tak przejęty, może w mniejszym stopniu tym ohydnym przedstawieniem, ale tą afirmacją płynącą od sporej części widowni. Nie, nie ma dla tego poparcia – powiedział na antenie TOK FM dziennikarz Jan Wróbel.

Do słów swojego redakcyjnego kolegi odniósł się kilka dni później Jacek Żakowski, który w ostry sposób skrytykował Wróbla sugerując mu, by ten się zwolnił jeśli mu się nie podoba i zatrudnił w mediach kontrolowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.

 – Nie wiem, co zrobi Jan Wróbel, a właściwie wiem, domyślam się. Nie wiem, co zrobi kierownictwo Radia TOK FM. Ja chciałem bardzo przeprosić wszystkich twórców spektaklu „Klątwa” i słuchaczy TOK FM za to, że takie niegodne sformułowania, kłamliwe, idiotyczne, głupie zostały w tym programie użyte. Dla mnie jest wstydem, że coś takiego w stacji, z którą współpracuję od lat, się pokazało – powiedział na antenie TOK FM Żakowski.

Jak dodał, jeśli Wróbel chce „składać podanie o pracę do pana prezesa Kurskiego” to niech zrobi to bezpośrednio, a nie na antenie radia.

 – Poddaję cię głębokiej krytyce i może pan prezes Kurski zauważy nareszcie twój talent i może da ci jakiś program. Panie prezesie, proszę się zaopiekować Wróblem. Ale proszę cię, drogi Janku, nie rób tu takich rzeczy. To jest po prostu niegodne. To są twórcy, młodzi artyści represjonowani przez idącą do dyktatury władzę i kopanie leżącego w takiej sytuacji, nawet jeżeli ma się krytyczną ocenę, jest poniżej takich zwykłych standardów przyzwoitości, o standardach demokratycznych nie wspomnę – grzmiał dziennikarz.

Słowa Żakowskiego od razu wywołały burzę w sieci. Komentujący zarzucili mu nie tylko hipokryzję ws. demokracji i wolności słowa, ale też jawne tłumienie ich na antenie stacji, z którą współpracuje.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również