UDOSTĘPNIJ
fot. European People's Party

Przyszłość Donalda Tuska w Brukseli stanęła pod ogromnym znakiem zapytania po ostatnich wyborach przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Największym zaskoczeniem w tej sprawie jest jednak to, kto stoi za porażką byłego premiera Polski w Brukseli. 

Wraz z wyborem na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego kolejnego chadeka tj. Antonio Tajaniego, został zaburzony dotychczasowy układ z socjalistami polegający na dzieleniu się najważniejszymi stanowiskami.

To nie są najlepsze wiadomości dla byłego premiera Polski (należącego również do frakcji chadeków), którego kadencja jako przewodniczącego Rady Europejskiej dobiega końca. Prawie pewne jest to, że socjaliści będą się domagać wyboru swojego przedstawiciela na to stanowisko, co oznacza, że Tusk nie ma co liczyć na reelekcję.

Z relacji polskich europosłów wynika, że w brukselskich kuluarach już mówi się o następcach Donalda Tuska. Mają to być były kanclerz Austrii Werner Faymann, była premier Danii Helle Thorning-Schmidt, oraz – i tutaj jest niespodzianka – Martin Schulz. Pojawia się również nazwisko prezydenta Francji – Fracoisa Hollande.

Jak się również okazuje, za wszystkim ma stać Angela Merkel, dzięki której zresztą Tusk został wybrany na „prezydenta Europy”. Polscy europosłowie zdradzają, że kanclerz Niemiec ma już dość byłego premiera Polski głównie z powodu różnic w kwestiach polityki imigracyjnej i chce się go pozbyć.

ZOBACZ TAKŻE – Niemiecka prasa: Jest poważny konflikt Tuska i Merkel

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również