UDOSTĘPNIJ
fot. facebook.com/Przemysław Wipler

W piątek Przemysław Wipler, poseł KORWiNy, oświadczył, że negocjacje ze środowiskiem Pawła Kukiza nt. wspólnego startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych zakończyły się fiaskiem. Późnym wieczorem do sieci wyciekły jego wyjaśnienia, w których polityk wyjawia członkom swojej partii kulisy negocjacji.

Jak wynika z relacji Wiplera, środowisko Pawła Kukiza od samego początku stwarzało problemy. Na samym początku, tuż po oświadczeniu Pawła Kukiza, że jest gotów na wspólny start razem z KORWiNą, Ruchem Narodowym i Kongresem Nowej Prawicy osoby wyznaczone przez niego na przeprowadzenie rozmów dotyczących porozumienia (Marcin Palade i Stanisław Tyszka) unikały kontaktu i spotkań starając się jak najbardziej odwlec je w czasie.

Okazało się, że w tym czasie Stanisław Tyszka, który przez Kukiza został wyznaczony na osobę odpowiedzialną za sprawy programowe – jak pisze Wipler – dopuszczał się nieczystej politycznej gry starając się wyciągnąć z partii KORWiN kluczowych działaczy składając im propozycje transferu.

Gdy w końcu doszło do spotkania, środowisko Pawła Kukiza przedstawiło warunki, które spełnić muszą działacze KORWiNy by doszło do porozumienia.

Przede wszystkim – jest to najbardziej zaskakujący warunek – nie mogło być mowy o starcie Przemysława Wiplera i Janusza Korwin-Mikkego z „list Kukiza” do sejmu a porozumienie nie miało dotyczyć partii tylko pojedynczych ludzi. Jak zapewnia w swojej relacji poseł Wipler, środowisko KORWiNy miało się zgodzić na takie warunki jednak kolejne wymogi kukizowców okazały się być absurdalne.

– My mamy jako partia KORWiN przygotować CV i dać propozycje konkretnych kandydatów z danych okręgów, którym pełnomocnicy Kukiza coś zaproponują albo nie. Z każdym będą indywidualnie rozmawiać i indywidualnie składać mu propozycję. Wszyscy kandydaci mają zrezygnować z podnoszenia w kampanii, że są członkami / liderami partii KORWiN – czytamy w relacji z kulis negocjacji.

Powodem postawienia przez kukizowców takiego wymogu były zamówione przez nich badania, które wskazywały, że większość elektoratu Pawła Kukiza to ludzie poglądowo bliżsi lewicy i centrolewicy. Dlatego podnoszenie konserwatywnych postulatów mogłoby zaszkodzić dobremu wynikowi Kukzia w nadchodzących wyborach. Jak pisze Przemysław Wipler w swojej relacji do członków partii, środowisko Kukiza ma przedstawić takie same warunki Ruchowi Narodowemu i KNP.

W odczuciu Wiplera takie zachowanie pełnomocników Kukiza to – jak pisze w swojej relacji – próba rozbicia realnie istniejących formacji faktycznie antysystemowych i zapakowanie ich szczątek do bagna klejonego od prawa do lewa, z niejasnym programem, wspólnymi wartościami, poza zwykłą ludzką lojalnością.

Ponadto według Wiplera środowisko Kukiza traktuje postulat JOW-ów bardzo przedmiotowo:

– Ma być ono po prostu postulatem uosabiającym niechęć Polaków do obecnej klasy politycznej. [Kukizowcy – przyp. red.] Znają wady ordynacji JOW w stylu brytyjskim, jednocześnie mówią, że jest ona w miarę prosta do wytłumaczenia ludziom, a więc użyteczna propagandowo – pisze poseł KORWiNy.

Poseł Wipler podsumowuje całą sprawę stwierdzając, że decyzja o zerwaniu rozmów ze środowiskiem Kukiza jest najlepszą możliwą decyzją ponieważ środowisko KORWiNy nie może być „dawcą organów” dla projektu politycznego Pawła Kukiza budowanego w taki sposób.

Polub pikio.pl by być na bieżąco!

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również