Strona Główna Opinie Polityka Kukiz to narzędzie POPiSu do likwidacji antysystemowców

Kukiz to narzędzie POPiSu do likwidacji antysystemowców

UDOSTĘPNIJ
Bogdan Huzar
Bogdan Huzar

Kilka tygodni temu, tuż po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich pisałem (TUTAJ), że nadrzędnym celem obecnego układu władzy jest utrzymanie się przy korycie poprzez trwały podział władzy. Tak by co kilka lat wymieniać się stołkami i nie martwić się o to, że w przyszłości pojawi się siła, która będzie w stanie realnie mu zagrozić.

Przywołałem wtedy postać politycznego celebryty Pawła Kukiza, który przez lata popierający i siedzący w politycznych układach (począwszy od popierania AWSu, przez popieranie koalicji POPiS a skończywszy na popieraniu PO) ni z tego ni z owego nawrócił się na antysystemowość, która ni mniej ni więcej polega na – paradoksalnie – utrwaleniu władzy obecnego obozu sejmowego poprzez wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.

Zdaje się, że ostatnie dni i wydarzenia jakie miały miejsce podczas negocjacji antysystemowców ze środowiskiem Kukiza nt. wspólnych list wyborczych potwierdzają to co pisałem w czasie gdy wszyscy wpadli w hurra optymizm i antysystemową ekstazę po uzyskaniu przez Kukiza 20% głosów w wyborach prezydenckich.

Jak się okazało negocjacje antysystemowców z ludźmi Kukiza były z góry skazane na fiasko bowiem ci drudzy przystąpili do nich z założeniem doszczętnego unicestwienia formacji antysystemowych i stworzenia z ich gorszych resztek własnego środowiska, które w zamian za sezonowy dostęp do koryta pomoże zabetonować polską scenę polityczną. Więcej TUTAJ.

Gdybym znowu miał polegać na swoich przeczuciach, które mają niestety tendencję do spełniania się w rzeczywistości to musiałbym stwierdzić, że proces unieszkodliwiania antysystemowców jest już na takim etapie, że śmiało można go nazwać „nieodwracalnym”.

Nieodwracalny bo chwilowe skumanie się antysystemowców z Kukizem uwiarygodniło tego drugiego a „wyborcy” jegomościa pierwszego antysystemowca RP to najczęściej ludzie niewyedukowani politycznie, dla których liczy się jedynie JOW, czyli Jebać Obecną Władzę.

Na takim elektoracie – które z grubsza nie ma żadnych sprecyzowanych poglądów politycznych i zagłosuje na każdego „znanego”, który obieca rzekome rozbicie aktualnego układu i sitw – do władzy dochodzili komuniści z SLD po kompromitacji solidaruchów a potem PO gdy Prawo i Sprawiedliwość dobrowolnie oddało władzę w 2007 roku.

Znamienne jest też to, że dotychczasowi współpracownicy Pawła Kukiza m.in. z Ruchu Oburzonych odwrócili się od niego gdy ten wskoczył na podium w wyborach prezydenckich tłumacząc to tym, że Kukiz otacza się ludźmi, z którymi dotychczas walczył jako „lider” oburzonych. Zdaje się więc, że rola wszystkich antysystemowców się skończyła i przestali mu być już potrzebni.

Wszyscy antysystemowcy bez wyjątku dali się po prostu ograć przez obecny układ. Część to już zauważyła i się wycofała ze współpracy z Kukizem a część dalej się łudzi szansą na kilku swoich ludzi w sejmie albo po prostu poddała się w walce z gnijącym systemem i ich celem jest już jedynie dopchać się jak najbliżej koryta.

Konsekwencją naszej narodowej naiwności będzie – raczej krótka – kadencja rządu koalicyjnego PiS-Kukiz, która wprowadzi betonujące scenę polityczną jednomandatowe okręgi wyborcze, nakradnie ile się da w jak najkrótszym czasie po czym PiS powtórzy taktykę z 2007 roku, czyli zacznie niszczyć i starać się skompromitować koalicjanta a na końcu zgłosi wniosek o samorozwiązanie się parlamentu. W kolejnych wyborach – już przy obowiązujących JOWach do sejmu – wystartują lokalni działacze PiSu i PO (ci oficjalni, i ci którzy z uzależnieniem od POPiSu się kryją), którzy po wyborach samorządowych obsiedli samorządy, pozorują troskę o region i są znani w swoich okręgach.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!

Zobacz również