UDOSTĘPNIJ
premierzy i kwota wolna

W przestrzeni publicznej dominuje pytanie: kto zapłaci za wprowadzenie Kwoty Wolnej od Podatku w Polsce? Liczne „autorytety” z ministrem Mateuszem Szczurkiem na czele próbują dowodzić, że Kwota Wolna od Podatku to zamach na budżet. Nawet niektórzy zwolennicy KWoP głowią się, jak zrekompensować budżetowi państwa tzw. „straty.” Najprawdopodobniej zapominają, że na ten budżet składają się obywatele – obecnie także skrajnie biedni, a jedynym logicznym sensem istnienia wspólnej kasy jest tylko i wyłącznie dobro tychże obywateli.

Wielu Polaków czuje dumę, że Polska staje się piękniejsza. Z pomocą Unii Europejskiej, z roku na rok, państwo i samorządy inwestują ogromne pieniądze w infrastrukturę. Mamy wspaniałe obiekty piłkarskie, powstają nowe ulice, chodniki, remontuje się urzędy, budowane są oczyszczalnie, aquaparki… Sponsorem tych działań jest jednak także zwykły Kowalski, którego dochód nie przekracza minimum socjalnego. Do tego prawdopodobnie niezmiernie rzadko albo wcale nie korzysta on z tych „nowoczesności”. Człowiek, który żyje z dochodu poniżej minimum socjalnego nie potrzebuje stadionów, teatrów, kin, autostrad, aquaparków. Skupia się na najprostszym przetrwaniu. (Przez ostatnie sześć lat przybyło w Polsce ludzi skrajnie biednych aż 700 tyś!)Zagrozenie ubostwem skrajnym

Nie jest istotne, jak nazywa się podatek, który pomniejsza biedakowi środki do życia, gdy zmuszony do opłacenia państwowych danin zostaje z kwotą mniejszą niż minimum egzystencji. Opłaty na ZUS, które są także podatkami, płacone od minimum socjalnego są niemoralne. Pozbawianie obywatela środków na podstawowe przeżycie stoi w sprzeczności z fundamentalną funkcją państwa: zapewnieniem obywatelom bezpieczeństwa.

Kwota Wolna od Podatku w normalnych, przyjaznych obywatelom państwach to przynajmniej minimum socjalne, od którego nie pobiera się żadnych danin. Tak działa Kwota Wolna od Podatku w Anglii, Niemczech, Francji, Hiszpanii i innych państwach. Taki jest standard europejski.

Nasz system podatkowy został zdefiniowany jeszcze w 1991 roku, gdy ministrem finansów w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego był Leszek Balcerowicz. Ustawę podpisał Lech Wałęsa. Wtedy to, wg cybernetyka doc. Józefa Kosseckiego, część elit z poprzedniego systemu porozumiało się z częścią elit solidarnościowych zdradzając własne masy. Tak solidarnościowe, jak i tzw. komunistyczne. Stworzono wtedy fundament systemu, który maksymalizował dobrostan i dobrobyt głównie tych dogadanych ze sobą elit i powiązanych z nimi grup interesów. Prawdopodobnie podstępnie (lub z powodu ignorancji) określono w nim wartość pomniejszającą podatek dochodowy imitując Kwotę Wolną od Podatku.

Dziś okazuje się z dobitną wyrazistością, że pominięto w tym postpeerelowskim systemie dobro zwykłych obywateli. Normalni Polacy nie tylko nie stali się beneficjentami odzyskanej części wolności, ale to na nich systemowo nałożono ciężary, które dla wielu były i nadal są nie do udźwignięcia (Dzięki skrajnie niesprawiedliwemu obciążeniu najuboższych w Polsce, decydenci mogli „szczycić się” uniknięciem przez Polskę negatywnych skutków ostatniego światowego kryzysu – liczonego stopniem przyrostu/spadku PKB). Ten system państwowych wymagań wobec ubogich Polaków wygania ich z własnego kraju i skazuje na tułaczkę po świecie „za chlebem”.

Od czasu zmiany w 1989 roku różni politycy przejmowali władzę w Polsce. Jednak żaden z nich nie wprowadził fundamentalnej zasady, że państwu – swoimi rutynowymi działaniami – nie wolno obniżyć obywatelowi dochodu do wartości poniżej minimum egzystencji! Tak właśnie działa anty-państwo, a system w nim funkcjonujący ma znamiona totalitaryzmu ekonomicznego.

Kto zatem zapłaci Polakom, za to że przez ostatnie 26 lat nie było Kwoty Wolnej od Podatku? Kto zapłaci obywatelom za wynikłe z tego tytułu szkody? (W Polsce obowiązuje kwota zmniejszająca podatek dochodowy – a to nie to samo co Kwota Wolna od Podatku.)

Opozycyjni politycy i wszelacy tzw. antysystemowcy, a przede wszystkim obecni i przyszli decydenci niech potraktują poważnie słowa Premier Ewy Kopacz, która niedawno wezwała (szczerze, czy nieszczerze – to już bez znaczenia) całą klasę polityczną do zmiany paradygmatu uprawiania polityki w Polsce:

Dzisiaj z pełną odpowiedzialnością mówię: przyszedł czas, aby zadbać o naszych obywateli.

Tego oczekuje nasze umęczone społeczeństwo (2014 rok – smutny rekord samobójstw).
Już czas zatem wyrzucić nasz stary system podatkowy na śmietnik historii. Czas, żeby obywatel był priorytetem, a fundamentem tworzenia zasad i praw w Polsce stał się zwykły człowiek.

Zacznijmy szanowni politycy od wprowadzenia prawdziwej Kwoty Wolnej od Podatku w Polsce (wolnej od ZUS) w wysokości minimum egzystencji.

 

Zobacz również