UDOSTĘPNIJ

Polak nigdy nie będzie tolerancyjny, bo nie wie, co to znaczy. I nie mówię tu o tak posądzanych o brak tolerancji środowiskach prawicowych. Wbrew pozorom są one tak samo „tolerancyjne”, jak te „nowoczesne” i w teorii gloryfikujące tolerancję środowiska. Niektórzy nie zdają sobie sprawy ze znaczenia słowa „tolerancja” i wykorzystują je do własnych – najczęściej politycznych – celów

A czymże jest ta owiana wielką sławą i tak gorąco komentowana „tolerancja”? Słownik Języka Polskiego PWN mówi nam, że tolerancja to poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych. Właśnie – poszanowanie. Czyli ja szanuję, że ktoś robi coś innego (oczywiście w ramach prawa), ale nie muszę tego popierać, czy akceptować. Niestety, w polskiej nowoczesnej nowomowie słowo „tolerancja” jest zawłaszczone i upolitycznione, a tolerować można tylko jedną grupę, popierającą tylko jeden nurt polityczny.

Lewica bardzo śmiało określiła się, jako „tolerancyjna”, a z upodobaniem tego określenia używa Janusz Palikot. Ten „nowoczesny” polityk praktycznie zawłaszczył to słowo w debacie publicznej, próbując udowodnić, że każdy, kto się z nim nie zgadza… nie jest tolerancyjny. Czy to jest ta tolerancja dla cudzych poglądów? Palikot wyszedł na wojnę nie tylko instytucją Kościoła Katolickiego, ale też z wiernymi. Próbuje wyeliminować katolików z życia publicznego. To jest tolerancja panie pośle? Nie, to jest właśnie jej brak.

Ostatnio bardzo głośno było o „tęczowej” profilówce na portalu Facebook.pl. Jeden z moich znajomych zapytał, czemu nie ustawiłem sobie wielokolorowego zdjęcia. Odpowiedziałem mu, że nie jestem zwolennikiem tego typu małżeństw, a on stwierdził, że skoro tego nie popieram to nie jestem tolerancyjny. Otóż nie, jestem, bardzo! Bo toleruję obecność każdego w społeczeństwie, ale mam swoje poglądy i basta mi od nich – tym bardziej jak określasz się osobą tolerancyjną.

Co więcej – osoby z profilowymi zdjęciami bardzo aktywnie określają się, jako najtolerancyjniejsze z tolerancyjnych. Chyba jednak tolerują tylko jedną grupę społeczną i jeden typ poglądów, a czyjaś śmierć to dla nich idealna okazja do pośmiania się. Moi drodzy – to nie jest tolerancja, to jest chamstwo i głupota, szczególnie, że ostatnio środowiska związane z tymi poglądami apelowały (i słusznie) o łagodniejszą debatę publiczną po tragicznej śmierci czternastoletniego Dominika. Oto przykłady wpisów tych „tolerancyjnych” osób z tęczowymi zdjęciami, którzy jak widać bardzo przejęli się i tolerancyjnie podeszli do śmierci jednej z blogerek.

(za fanpage Kryzysy w social mediach wybuchają w weekendy)

do felietonu6

Mało? Jednostkowe przykłady? Można podawać je dalej. Ostatnio środowiska LGBT walczyły o pozostanie legendarnej tęczy na Placu Zbawiciela. Mają do tego prawo, toleruję to. Nie powiem, wiele komentarzy to rzeczowe i zdrowe podejście do sprawy, oraz przedstawianie swoich argumentów. Jednak pełno było również i takich „kwiatków”. Czy to jest tolerancja? Odpowiedzmy sobie na to pytanie sami

do felietonu dofelietonu2 dofelietonu3 dofelietonu4 dofelietonu5Czytając to mogę stwierdzić jedno – aby naprawdę określać się jako osoba tolerancyjna trzeba najpierw wiedzieć co to znaczy, a następnie przemyśleć czy chcemy być „tolerancyjni” w ramach tej modnej definicji, czy ta tolerancja towarzyszyć nam będzie w każdym aspekcie życia i odnosi się do każdego – nie tylko innych „tolerancyjnych”

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKorwin-Mikke tajemniczo zapowiada, że publicznie przeprosi
Następny artykułSzydło: Nie jestem przeciwniczką minimalnej stawki godzinowej
Marcin Lewicki

Dziennikarz z powołania. Były radiowiec (Radio GRA, Radio Zet), aktualnie wydawca serwisu chillitorun.pl i prezes charytatywnej organizacji „Jest Fajnie!”. Racjonalista i konserwatysta, daleki jednak od radykalizmu. Przeciwnik opiekuńczego państwa, zwolennik dużej swobody obywatelskiej i niskich podatków.

Zobacz również