UDOSTĘPNIJ
Jerzy Urban- redaktor naczelny "NIE"/ fot. CEPERolkV4, YouTube.com

Szokował od zawsze. Wyśmiewał się z tego co było tematem tabu. Uderzał tam, gdzie inni obawiali się uderzyć. Można go nienawidzić lub gardzić nim, ale jego teksty należą do najwyższej publicystycznej półki. URBAN. To nazwisko, które budzi w Polakach masę emocji. Kto się jednak boi Urbana?

Rzecznikiem rządu był przednim. Angażował się jak tylko mógł w budowanie komunistycznej propagandy i próbę pokazania PRL w dobrym świetle. Poglądów zresztą nie zmienił do dzisiaj czego duża część społeczeństwa nie może mu wybaczyć. Jednak kiedy w 1990 roku założył NIE trafił w czuły punkt. Było to pierwsze tak jawnie i agresywnie atakujący kler i Kościół pismo, co w kraju (z natury) katolickim odbiło się szerokim echem. Jednak to właśnie charakterystyczny i prześmiewczy język tygodnika spowodował, że zyskał on rzeszę zwolenników o czym może świadczyć chociażby niesłabnący nakład i funkcjonowanie gazety od 25 lat na rynku. Jednak sam Naczelny wywołuje nadal masę kontrowersji. Zaproszony do programu „Skandaliści”, gdzie wystąpił w stroju biskupa i palił papierosa, wywołał niemałe zamieszanie, które prawdopodobnie było powodem zdjęcia „Skandalistów” z anteny i wysłania na miesięczny urlop prowadzącej Agnieszki Gozdyry. To całkiem zabawne, że program, który miał pokazywać kontrowersyjne postaci zniknął kiedy wywołał… właśnie kontrowersję. Chciałoby się rzec- skandal! W demokracji cenzura nie istnieje. Teoretycznie nie. W praktyce szefowie koncernów medialnych obawiają się jednak kar za zbyt „soczyste” audycje, a że pieniądz i chęć utrzymania się na rynku rządzą światem, to co kontrowersyjne jest wycofywane. Urban mimo to przejmuje się tym. NIE przyniosło mu milionową fortunę, a przy okazji stało się idealnym źródłem do jednoczenia środowisk antykatolickich. W opinii większości społeczeństwa, obrazoburcze pismo powinno już dawno zniknąć z rynku publicystycznego. Dlaczego? Właśnie przez swój satyryczny wydźwięk, wulgarny język i złośliwe komentarze. To głównie organizacje katolickie boją się Urbana, gardzą nim, chcą wyłączenia go z publicznej dyskusji. Ten mimo to nie daje się. Pisze, publikuje, komentuje i jest obecny. Wolność słowa to pluralizm, który dopuszcza wszelkie możliwe poglądy i zdania. Nie trzeba się z nimi zgadzać, ale różnorodność to zdrowa rzecz. Ja nie boję się Urbana? A Ty?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułDurczok zrujnuje „Wprost”? Chce 2 mln zł, będzie żądał więcej
Następny artykułZakłócał spotkanie z Komorowskim. Zatkali mu usta taśmą! (video)
Cezary Paprzycki

Były poseł XIX Sejmu Dzieci i Młodzieży, historyk z zamiłowania, zwolennik szeroko rozumianego postępu. Bloger. Euroentuzjasta, który chce przyjaznego i nowoczesnego Kraju nad Wisłą.

Zobacz również