UDOSTĘPNIJ

29 listopada w programie Agnieszki Gozdyry ?Tak czy Nie? spotkali się prezes Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke oraz kreator wizerunku Piotr Tymochowicz. Ten pierwszy, znany z licznych kontrowersyjnych wypowiedzi między innymi na temat inwalidów czy Hitlera, jest także wyśmienitym mówcą, który zwykle z tarczą wracał z kolejnych potyczek słownych w telewizyjnych studiach. Tymochowicz wysoko postawił poprzeczkę, ewidentnie próbując prezesa Nowej Prawicy odesłać do domu na tarczy.

Kim jest Piotr Tymochowicz? Doradcą mediowym, specjalistą do spraw wizerunku i marketingu politycznego oraz konsultantem w zakresie prowadzenia negocjacji. W latach 90. był doradcą m.in. Mariana Krzaklewskiego oraz Michała Kamińskiego. Następnie osiągnął gigantyczny sukces tworząc nowy, ?niechłopski? wizerunek Andrzeja Leppera i Samoobrony RP. W 2011 roku przystąpił do partii Ruch Poparcia, przyczyniając się do uzyskania znakomitego wyniku w wyborach. Współpraca z Januszem Palikotem nie układała się pomyślnie, dlatego rok później związał się z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, któremu doradza do dziś.

O aferach, o uczciwości polityków, o tym czy parlamentarzyści zasługują na szacunek. O tym mieli gawędzić goście w studio, atoli rychło okazało się, że prowadząca program Agnieszka Gozdyra zupełnie nie kontroluje rozmowy. Tymochowicz rozpoczął dyskusję nazywając adwersarza ?wariatem?, a siebie manipulatorem (co podkreślał jeszcze kilka razy w trakcie rozmowy). Następnie sprytnie, zachowując stoicki spokój, punktował prezesa KNP używając niezbyt wyszukanych, acz skutecznych sposobów, by utwierdzić widzów w przekonaniu, iż JKM tym wariatem faktycznie jest.

?Jest Pan za karą śmierci, czyli jednych rozstrzelamy, innych zamkniemy w gettach, bo są niepełnosprawni? – choć nie było to związane z tematem mentor śp. Andrzeja Leppera przypomniał widzom niefortunne wypowiedzi JKM o olimpiadzie dla inwalidów oraz insynuował przeciętnemu zjadaczowi chleba, że wprowadzenie kary śmierci wiąże się ze zwiększeniem zagrożenia życia praworządnych obywateli.

?Kobiety zapędzicie gdzieś do getta? – dodaje stosując kolejny mało wyszukany, acz skuteczny chwyt. Osoby (przede wszystkim płci żeńskiej) oglądające program, nie znające dokładnie stosunku JKM do kobiet, łącząc kilka kontrowersyjnych wypowiedzi, tworzą sobie w głowie obraz psychopatycznego szowinisty.

W początkowej fazie słownej batalii manipulator nie uniknął wpadki. Klasycznie próbując przebrać JKM-a w faszystowski mundur zapytał, czy zamiast demokracji wolałby faszyzm bądź RASIZM. Być może było to celowe zagranie. Mocne słowa, utkwiły w uszach widzów, a Tymochowicz sprytnie uciszył adwersarza ostentacyjnym ruchem ręką, nie dając się wytłumaczyć.

Jednakże, agresji współpracownika SLD nie było końca. Postanowił wytoczyć ciężkie działa odnosząc się do przeszłości JKM. Argumentując to chęcią przetestowania uczciwości i prawdomówności lidera KNP zapytał:

?Panie Januszu, kto chciał Pana zabić, czy własny syn, którego nie potrafił Pan wychować, czy może mafia, z którą się Pan nie rozliczył?? (chodzi o sytuację, w której Korwin-Mikke został zaatakowany nożem)

Adwersarz bezwzględnie wykorzystał zakłopotanie lidera KNP.

?No, Panie Januszu, rozczarował mnie Pan. Oj niedobrze. Pan już nie jest ten sam co kiedyś? – w ten sposób kreator wizerunku doskonale imputował widzom, że czas JKM-a na polskiej scenie politycznej się skończył, że ten jest już wypalony i nigdy nie osiągnie tak długo oczekiwanego sukcesu. Mało tego, wyciągając niejasną sytuację z nożem i insynuując, iż napastnikiem mógł być ktoś z rodziny lub z półświatka, Tymochowicz stworzył wokół lidera KNP, dotąd uważanego za osobę radykalną, acz prawą i honorową, ?mroczną aurę?.

Ostatni cios, totalnie absurdalny argument, skierowany był w stronę osób, które wciąż nie wiedzą na kogo oddać głos, a niezbyt dobrze orientują się w programach poszczególnych partii. Stwierdzając, że rozumie, iż JKM chce wprowadzić policję podatkową budzącą ludzi o 4:00 nad ranem i wzmocnić Urząd Skarbowy, kompletnie zaklął rzeczywistość, odsuwając od KNP osoby, które marzą o obniżeniu podatków i mniejszej ingerencji państwa w życie przedsiębiorców.

Zwolennicy KNP doskonale wiedzą, że większość argumentów Tymochowicza to tylko demagogia i tanie chwyty. Inteligentna widownia również zapewne nie nabrała się na zagrywki manipulatora. Atoli gros widzów to osoby po pierwsze niezbyt orientujące się w świecie polityki, po drugie delikatnie rzecz ujmując, mało lotne. JKM wybuchł nazywając adwersarza chamem i pokazując mu gest Kozakiewicza, co zapewne większość odebrała jako brak argumentów z jego strony.

Tymochowicz zdecydowanie nie przyszedł do studia, by dyskutować. Przybył w celu zdyskredytowania Kongresu Nowej Prawicy i odsunięcia od Janusza Korwina-Mikke wyborców niezdecydowanych. Nastawiony zbyt defensywnie lider KNP dał się wciągnąć w dyskusje na temat jego prywatnego życia, a także nie obronił dostatecznie przed absurdalnymi oskarżeniami ze strony Tymochowicza. Doradca medialny doskonale wiedział, że wygaduje bzdury, atoli korzystając z narzędzia demagogii skutecznie wyprowadził adwersarza z równowagi i z cynicznym, prowokacyjnym uśmieszkiem na twarzy, jeśli nie zniszczył, to na pewno splamił wizerunek prezesa KNP. Prostackie, tanie chwyty, zwyciężyły kulturę wypowiedzi i racjonalne argumenty.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułŻenujący wykład Natalii Siwiec na Uniwersytecie Wrocławskim
Następny artykułUnia, głupcze!
Maciej Sobieski

Naczelny poganiacz kmiotów z polskiej sceny politycznej, biesiadnik i artysta

Zobacz również