UDOSTĘPNIJ
fot. Twitter

Po zawetowaniu przez Andrzeja Dudę ustaw zmieniających kształt sądownictwa, protesty na ulicach polskich miast straciły na sile. Nie oznacza to jednak, że opozycja zaprzestanie ich całkowicie. Telewizja Polska, chcąc uderzyć w fundacje zajmujące się organizacją manifestacji przyjrzała się źródłom, z których biorą one pieniądze na swoją działalność. 

„Wiadomości” wyemitowały materiał, w którym zwraca się uwagę na źródła pieniędzy, pozwalających na walkę przeciwko rządowi PiS. Jak można się domyślić, TVP najbardziej zależało na ujawnieniu darczyńców zagranicznych. Byłoby to przecież dowodem na ingerencję obcych państw w sytuację wewnętrzną w Kraju.

Jak ustalili dziennikarze publicznej, Fundacja Akcja Demokracja otrzymuje środki finansowe z trzech krajów europejskich: Holandii, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Od donatorów z tych państw otrzymała odpowiednio 65 912, 115 845 i 83 996 złotych.

Inna organizacja, Fundacja Otwarty Dialog, zajmująca się demokratyzacją na obszarze postsowieckim, oprócz ze źródeł krajowych, takich jak jej członkowie i ich rodziny, według TVP pieniądze otrzymała także z Rosji. Petro Kozlovsky, rosyjski przedsiębiorca w latach 2013-2016, wpłacił na konto FOD 1,5 miliona złotych.

Oprócz mniej, lub bardziej kontrowersyjnych źródeł finansowania, Fundacja Otwarty Dialog otrzymywała środki od poważnych instytucji krajowych i międzynarodowych. Na jej konto pieniądze przelewały Rada Europy, Miasto Stołeczne Warszawa, Naczelna Rada Adwokacka w Warszawie oraz polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Do ujawniania źródeł finansowania opozycji dołączyli również internauci. Zamieścili oni na Twitterze sporo informacji na ten temat.

 

źródło: dorzeczy.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również