UDOSTĘPNIJ
WWE chairman Vince McMahon (C)

Emocje wyborcze w naszym kraju już dawno opadły. Toczą się boje o Trybunał Konstytucyjny, demokrację, a w efekcie pisk nomenklatury, która utraciła stanowiska. W USA emocje dopiero się zaczynają, a bój o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych jest o tyle zaskakujący, że pojawił się kandydat, który kontestuje wszystko, co zastał.

Chyba nikt nie spodziewał się tego, co teraz dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Nawet Republikanie nie wyobrażali sobie takiego biegu wydarzeń. Miliarder, który uderza we wszystkich może stać się prezydentem USA, supermocarstwa światowego. Jego barwny i ostry język przyciąga uwagę mediów całego świata. Jednak kim naprawdę jest Donald Trump?

Aby przybliżyć sylwetkę Donalda Trumpa w sposób wyczerpujący należy cofnąć się do XIX wieku, kiedy to w 1895 r. urodzony w Niemczech dziadek Friedrich Drumpf wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. Dziadek jego był poszukiwaczem złota, a mając smykałkę do interesów tworzył hotele i restauracje, a także (co mało republikańskie) domy uciech.

Fred, ojciec Donalda był założycielem w Nowym Jorku firmy deweloperskiej. Bohater naszego tekstu urodził się w nowojorskiej dzielnicy Queens w 1946r. Był wychowywany z dwoma braćmi i dwiema siostrami. Donald w pewnym momencie wstydził się swoich korzeni podając, iż jego dziadek pochodził ze Szwecji. Dopiero po jakimś czasie przyznał oficjalnie, że w posiada część genów niemieckich.

Niemal od początków swego życia przejawiał smykałkę do interesów. Jako nastolatek uczęszczał do Nowojorskiej Akademii Wojskowej, później studiował w prestiżowej prywatnej szkole biznesu Wharton. Po ukończeniu studiów udało mu się uniknąć wysłania na wojnę w Wietnamie. A to za sprawą skrupulatnego zbierania opinii lekarskich na temat wady stopy. Później pytany o to przyznawał, że nawet nie pamięta której to dotyczyło.

W 1971 r. staje na czele rodzinnego biznesu, zmieniając nazwę firmy na Trump Enterprises, a w 1999 r. na Trump Organization. Przez te wszystkie lata Trump nie zmienił przedmiotu działalności jego przedsiębiorstwa. Po dziś dzień zajmuje się głównie handlem oraz budową nieruchomości. Prywatny majątek Trumpa szacuje się na 3,9 mld dolarów (ok. 16 mld zł), ale on sam twierdzi, że jest o wiele, wiele bogatszy. Jak wspomniał, ma co najmniej 10 mld dolarów (40 mld zł).

Posiadając tak duży majątek, który w pewien sposób go uniezależniał, Trump interesował się polityką.  Zacięcie polityczne było widać już w 1988 r. kiedy to chciał po raz pierwszy ubiegać się o fotel prezydenta USA. Jednak ostatecznie zrezygnował. Kolejne podejście zaliczył w 2000 i 2012 roku. Teraz już po raz czwarty powraca do walki o fotel prezydenta.

Jeśli przejrzymy polityczną ścieżkę kariery Trumpa nie jest ona naznaczona licznymi instytucjami, izbami i organizacjami politycznymi, jak np w przypadku jego kontrkandydatki Hilary Clinton. Trump jest biznesmenem, miliarderem, który posiadając wiele możliwości chciał zrobić coś nowego.

Jest wielkim przeciwnikiem poprawności politycznej. To powinno nas z nim łączyć. Jednak język, którym się posługuje może niektórych z nas wprawiać w osłupienie. Chociaż patrząc na kondycję naszej sceny politycznej, mogę stwierdzić, że nic tak naprawdę nie może nas zdziwić.

Trump zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi głównie dotyczących nielegalnych imigrantów. Na jego sztandarach wyborczych są takie postulaty, jak zakaz wjazdu na teren USA muzułmanów. Z racji tego obiecuje, że deportuje 11 mln nielegalnych imigrantów. Planuje także budowę muru na miarę Wielkiego Muru Chińskiego na granicy z Meksykiem.

Ten projekt jest śmiem powiedzieć bardziej kontrowersyjny, niż deportacja muzułmanów. Zdaniem Trumpa przez granicę USA z Meksykiem przychodzi wszystko, co złe. Narkotyki, przestępczość i strach. Nie jest to w smak obu partii, które doskonale zdają sobie sprawę z wielkiego znaczenia elektoratu latynoskiego w wyborach prezydenckich.

Jeśli już mowa o relacjach z zagranicą, Trump chce nawiązać bliskie kontakty z Rosją. Zapowiada, że on i Władmir Putin będą przyjaciółmi. Wszystko po to, aby „Ameryka znów stała się wielka”. Radykalne poglądy Trumpa nadzwyczaj podobają się Amerykanom. Ich wyobraźnię rozpala też bujne życie uczuciowe miliardera.

Ale jest w tym wszystkim także akcent polski. Pomijając to, że szefem kampanii Trumpa jest Amerykanin polskiego pochodzenia, to jego konkurenci przypomnieli, iż w latach 90-tych Trump zatrudniał “na czarno” polskich robotników. Pracowali oni na placach budowy w Nowym Jorku.

Program wyborczy Trumpa zawiera się w trzech hasłach. 1) Państwo bez granic, nie jest państwem, 2) Naród bez prawa, nie jest narodem i 3) Państwo, które nie służy obywatelom, nie jest państwem.

Gdy spojrzymy na liberalne media zauważymy, że Trump od zawsze jest tam atakowany. Nawet  w Wielkiej Brytanii parlament przegłosował to, aby Trump, jeśli zostanie prezydentem USA nie miał wstępu na Wyspy Brytyjskie. “The Econommist” wskazał jego osobę jako kandydata na prezydenta USA jako jedno z największych zagrożeń dla ludzkości. Wśród nich były także rosyjskie interwencje zbrojne na Ukrainie i w Syrii, czy wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

W prawyborach w Stanach Trump prowadzi w klasyfikacji kandydatów do Białego Domu. O tym, że Trump jest “ością w gardle” Republikanów świadczyły chociażby przedwyborcze debaty prezydenckie. Głównym rywalem Trumpa w obozie Republikanów jest Ted Cruz, który ma większe poparcie partii. Mimo bardziej przychylnego spojrzenia partii na jego osobę Cruz zrezygnował na ostatniej prostej z konfrontacją z Trumpem. Najprawdopodobniej więc z Hilary Clinton zmierzy się kontrowersyjny przedsiębiorca.

Atutem Trumpa niewątpliwie jest też jego piękna żona Melania. Jego trzecia żona pochodzi ze Słowenii i ma 46 lat. Zapewnia, że będzie dobrą pierwszą damą oraz sprawi, że jej mąż złagodzi swój ostry język. Modelka stała się piękniejszą stroną kampanii Trumpa, co może okazać się sukcesem.

Sam Donald Trump mimo wygranej w prawyborach może nie otrzymać nominacji partii i co wtedy? Wtedy może kandydować, jako bezpartyjny. Uniezależni go to od lobby, ponieważ może sobie pozwolić na to, że sam pokryje koszty kampanii. Po takim poparciu Trumpa w USA widać, że nie tylko Polska lubi antysystemowców, ale czy to będzie sposób na uzdrowienie Ameryki?

Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMON wydał miliardy złotych na bezużyteczną broń. Brak niezbędnego systemu
Następny artykułZPO#45 Kolejna żenada w polskim serialu. „Strzelanina” w Klanie (video)
Maciej Skotnicki

Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również