UDOSTĘPNIJ
fot. youtube/Himalaje Hipokryzji/Bartek Kucharek

Po informacji o porozumieniu przedstawicieli TVP z władzami Opola mogłoby się wydawać, że kryzys związany z tegorocznym Festiwalem Polskiej Piosenki został zażegnany. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego.

Impreza ma odbyć się we wrześniu, a Jacek Kurski stwierdził, że z pewnością „będzie miała wysoki poziom artystyczny”. Na obecną chwilę są to jednak jedynie puste obietnice, ponieważ artyści, którzy mieli wziąć udział w festiwalu mimo porozumienia TVP z władzami Opola nadal nie wydają się szczególnie zainteresowani występami na imprezie, która wzbudziła już szereg negatywnych emocji. Według większości z ich menadżerów, póki co nie dostali oni nawet ponownego zaproszenia od organizatorów.

Pierwszy raz o tym słyszę. Nie mam nic do powiedzenia na ten temat – skomentował sprawę Bogdan Zap – menadżer Maryli Rodowicz.

W bardzo podobnym tonie wypowiadają się także przedstawiciele innych artystów, wliczając w to menadżerkę Kayah. To od niej zaczęła się fala rezygnacji z udziału w wydarzeniu.

W Kayaxie nie zajmujemy się gdybaniem, na razie żaden z naszych Artystów nie dostał zaproszenia – mówi Joanna Rawska – menadżerka.

Wygląda, więc na to, że jeśli Jacek Kurski jak najszybciej nie zacznie zapraszać wykonawców na festiwal, to może okazać się, że zostanie on z przysłowiową „ręką w nocniku”, ponieważ wygląda na to, że nikt nie zamierza wpraszać się na imprezę wokół której narosła tak fatalna atmosfera. Internauci już drwią, że jak tak dalej pójdzie to, na opolskiej scenie wystąpi jedynie Jan Pietrzak.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również