UDOSTĘPNIJ

O tym, że Kościół Katolicki jest instytucją anachroniczną i autorytarną wiedzą wszyscy (konserwatyści też tyle że im się to podoba). Przyzwyczailiśmy się i pogodziliśmy się z tym, że zmiany w Kościele, o ile zachodzą, to bardzo powoli. Dużo wody w Wiśle upłynęło nim hierarchowie przyznali, że jednak Ziemia nie jest płaska a Galileusza zrehabilitował dopiero Jan Paweł II. To samo było z transfuzjami, sekcjami zwłok, przeszczepami. Co by nie mówić, katolicyzm pomału, ale naprzód się posuwa. Widocznie boi się bardziej zniechęcenia do siebie konserwatystów ( i świeckich, i duchownych), niż wystraszyć liberałów, którzy i tak od dawna na msze nie uczęszczają. Trudno, ich wybór ? mnie on nie dotyczy, choć swoją drogą jest to dylemat jak z greckiej tragedii. Można to nawet próbować zrozumieć, bo w obrębie konserwatyzmu też jest jakieś pole manewru, wszak konserwatyzm nie oznacza ślepego blokowania reform, a jedynie ostrożność w ich przyjmowaniu, a tego katolikom odmówić nie można.

Teologia, choć nie jest nauką, jest jednak jakąś próbą intelektualnej refleksji nad wiarą, doktryną, sacrum. Katoliccy myśliciele spierają się ze sobą o to, co jest istotą doktryny, którą należy zachować, a co tylko historyczno ? kulturowymi naleciałościami, które dla dobra Kościoła powinno się odrzucić, zgodnie z augustiańską zasadą Ecclesia semper reformanda Est. W Europie prym w takim podejściu wiedzie kler niemiecki. To tam zaczęto po raz pierwszy rozważać możliwość dopuszczania do komunii osób żyjących w powtórnych, niesakramentalnych związkach małżeńskich i wielu księży już dziś to robi nie mając nic przeciwko. W Szwajcarii z powodu braku duchownych msze często celebrują świeccy, w tym kobiety. W ogóle życzliwe i otwarte podejście do wiernych jest domeną tych krajowych episkopatów, których wpływ na politykę i społeczeństwo jest marginalny, bo to nie ludzie są tam dla Kościoła, a Kościół dla ludzi. Księża na Zachodzie starają się w każdym człowieku dostrzec dobro, wartość. Nie deprecjonują miłości dwojga ludzi tylko dlatego, że jeszcze nie zdecydowali się za sformalizowanie związku, nikogo nie poniżają, nie potępiają. Poza tym, starają się szukać pomostów między wiarą a nauką. Nie opowiadają o cywilizacji śmierci, lewactwie, genderyzmie, Szatanie itp. Oczywiście zachowują doktrynę, ale inaczej rozkładają akcenty. To Człowiek, Bóg i miłość się dla nich liczy.

No dobra, to teraz wracamy do polskiej rzeczywistości (albo polskiego matrixa ? sam już nie wiem?) My w Polsce (katolicy i inni) zamiast tego wszystkiego, o czym powyżej mamy:

? ks. Dariusza Oko ? specjalistę od gender studiem i homoseksualizmu, który gejowski akt seksualny opisuje w wulgarny sposób używając motoryzacyjnych metafor

? ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka ? potentata medialnego, który uważa, że jego, jako katolika, prawo nie obowiązuje

? bp. Gądeckiego, który w nauczaniu Franciszka I widzi wpływy ideologii antyrodzinnej (szacunek dla wiernych, rezygnacja z nienawistnego języka względem homoseksualistów)

? histerię z powodu Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jako godzącej w tradycyjną polską rodzinę ( przemoc naturalnie w nią nie godzi)

? księży straszących, że przebieranie się za duchy może prowadzić do satanizmu (Halloween)

? księży i świeckich kwestionujących istnienie śmierci mózgowej i chcących zakazać pobierania narządów od zmarłych dawców ( przecież oni żyją bo maszyna za nich oddycha i serce im bije)

? krucjatę różańcową w intencji nawrócenia Nergala ( który jest satanistą laveyańskim, a więc ateistą uznającym Szatana jedynie za swego rodzaju archetyp)

? blokowanie Golgoty Picnic (?nie możecie tego oglądać, bo my jesteśmy katolikami i mamy gdzieś czy wy nimi jesteście czy nie?)

? Abelarda Gizę, który ma kłopoty, bo w jednym ze swoich skeczy ośmielił się stwierdzić, że papież też puszcza bąki ( proces sądowy ominął go tylko dlatego, że w momencie kiedy to powiedział poprzedni papież już nie był papieżem, a obecny jeszcze nim nie był, więc nie wiadomo, który z nich został obrażony

? tłumy na przedstawieniach kuglarza Bashobory, który podobno wskrzesza umarłych i uzdrawia chorych  ( poseł John Godson na własne oczy to widział? na filmie)

? namawianie ludzi chorych psychicznie/nerwowo by szli do księdza zamiast do psychologa

? wysyp egzorcystów, egzorcyzmów i opętań

? płaczące figurki, cud w Sokółce

? czczenie  fiolek z krwią Jana Pawła II

? szantaż wobec rodziców rozważających posłanie swoich dzieci na lekcje etyki

? publiczne negowanie przez księży, katolickich publicystów i niektórych polityków nauczania Franciszka I

? spotkania polityków z wyborcami w kościołach/ salkach katechetycznych

? powtarzanie przez wielu księży bajki o zamachu w Smoleńsku

No i mamy młodzież, która wszystko co nieskrajnie prawicowe i katolickie, nazywa lewactwem i jest bardziej konserwatywna od swoich rodziców.

Wobec powyższego, nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na oficjalną schizmę polską i ogłoszenia powstania Kościoła Toruńskokatolickiego Narodu Polskiego Obrządku Smoleńskiego z Tadeuszem Rydzykiem jako jego zwierzchnikiem, bo  rzymskiego katolicyzmu to już wcale nie przypomina.  No chyba, że polscy hierarchowie czekają na jak najrychlejszą śmierć Franciszka I i objęcie tronu przez jakiegoś równie konserwatywnego kardynała, jak oni sami.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWszyscy jesteśmy frajerami
Następny artykułKrok od ustawy znoszącej ubóstwo
Krzysztof Całus
Reprezentant Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Bloger. Sympatyk ruchu humanistycznego. Antyklerykał. Entuzjasta nordyckiej lewicy. Zwolennik demokracji konsensualnej i pogłębienia integracji europejskiej

Zobacz również