UDOSTĘPNIJ
Fot. Facebook/Janusz Korwin-Mikke

Zwrócę się do zaprzyjaźnionych Senatorów i Posłów, by zgłosili projekt kontrustawy. Jak taksówkarze chcą dobra pod przymusem – to niech mają!

USTAWA Nr…..: „Każdy taksówkarz musi jednocześnie być kierowcą firmy zapewniającej zamawianie elektroniczne. Świadczenie usług taksówkarskich, bez zapewnienia możliwości zamawiania i opłacania cyfrowego, jest karane grzywną 500 zł, w wypadku recydywy 5000 zł. Ustawa wchodzi w życie w sześć tygodni od ogłoszenia”.

A tymczasem pospolitość skrzeczy: „Pojawił się zapowiadany od kilku miesięcy projekt ustawy, która może zablokować lub ograniczyć działalność Ubera w Polsce. Resort Infrastruktury chce, by aplikacje przewozowe mogły być blokowane przez państwo. Przepisem, który najbardziej uderzy w Ubera, jest stworzenie mechanizmu do blokowania aplikacji przewozowych oraz numerów telefonów, programów komputerowych, a także „innych środków przekazu informacji”. Oznacza to, że resort chce stworzyć możliwość centralnego blokowania funkcjonowania firm, które nie będą w stanie dostosować się do nowych przepisów.”

Wyjaśnijmy raz na zawsze: ja nie „bronię Ubera”. Ja nie bronię Ludziów Pracy. Ja bronie klientów, którzy powinni mieć do wyboru Ubera, taksówkę, Heetcha, Taxify, Bla-Bla-Cara itp. itd. Jeśli taksówkarze by wywalczyli dla siebie takie ułatwienia, że Uber by zaczął przegrywać – to bardzo dobrze! Ale taksówkarze wcale nie chcą, by łatwo było być taksówkarzem! Dla taksówkarza z Pcimia ZNACZNIE WIĘKSZĄ groźbą i konkurencją jest nowy taksówkarz w Pcimiu niż Uber! Oni zdobyli przywilej – i chcą zachować ten monopol. Do końca świata.

W tej sprawie nie chodzi tylko o wolność uberowców i taksówkarzy, ale o wolność ludzi, którzy korzystają z Ubera. Ludzie chcą mieć wybór. Mogą jechać Uberem, mogą jechać taksówką. Argumentacja rządu jest taka, że Uber jest niepewny, nie wiadomo, kim jest kierowca. To jest mój problem, czy ryzykuję, jazdę z kimś obcym, ale przecież wiem, kim on jest – ponieważ jest zarejestrowany w Uberze, ma swój numer, widzimy jego wizerunek i możemy wystawić ocenę, wszystko dokładnie wiem, ale powiedzmy, że rząd nie ma zaufania do niczego, co nie przeszło przez rząd. To jest moja sprawa, czy wybiorę taksówkę, czy jadę Uberem. Jest to kolejna ingerencja rządu w stosunki między klientem a usługodawcą. Ingerencja absolutnie zbędna i niczym nieusprawiedliwiona. Z całą pewnością Uber jest znacznie bardziej nowoczesny niż taksówki. System Ubera jest jasny, prosty. Wsiadam do Ubera, rachunek przychodzi mi mailem, pieniądze pobierane są z konta. Jest to „nowoczesność w polu i zagrodzie”, a rząd chce cofnąć koło historii.

Janusz Korwin-Mikke

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również