UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Ryszard Hołubowicz)

„Smoleńskie miesięcznice” uważam za coś obrzydliwego. Jestem przekonany, że jest to żerowanie na tragedii, wykorzystywanie jej politycznie przez PiS. Ale, być może, się mylę? Być może jest w Polsce parę tysięcy osób, które odczuwają potrzebę, by tę katastrofę przeżywać co miesiąc – i robić to wspólnie? Zupełnie apolitycznie, czysto sentymentalnie. Być może należy też do nich Jarosław Kaczyński, który stracił wtedy brata, z którym był wyjątkowo mocno związany? Dopóki nie ma dowodu, że jest inaczej, trzeba zakładać, że ludzie są dobrzy i uczciwi…

Normalni ludzie, jak ja, po prostu nie zwracają na to uwagi. Jeśli bowiem zakładamy najkorzystniejszą dla organizatorów interpretację, że jest to prywatna impreza, niemająca nic wspólnego z polityką – to dlaczego polityk miałby się tym zajmować?!? Nawet nie wypada. To też byłoby żerowanie.

Natomiast to, co robi tzw. „opozycja” – to (pozornie) szczyt głupoty. Jeśli bowiem jest to impreza polityczna – to tego typu protesty znakomicie ją propagują. Książka p. Daniela Browna „Kod Leonarda da Vinci” miałaby cztery raz mniejszy nakład, gdyby Watykan nie zaczął przeciwko niej protestować… Dlatego właśnie tym się nie zajmuję. A jeśli jest to prywatne spotkanie pogrążonych w bólu osób – to takie protesty są absolutnym skandalem.

Tak więc: może prawdą jest, że PiS ma wręcz wymarzoną opozycję, której głupota bije wszelkie rekordy?
Nie – to nie głupota!

To kolejny dowód, że istnieje POPiSowa zmowa, między rzekomą „Lewicą” i rzekomą „Prawicą” – by wyeliminować ludzi normalnych. Zmowa, o której nie wiedzą szeregowi uczestnicy tej imprezy ani członkowie tych partyj. Ale to działa! W efekcie bowiem np. WOLNOŚĆ, która interesuje się realnymi problemami, a nie sentymentami i resentymentami, schodzi na margines – a za realnych polityków uchodzą zadymiarze z obydwu stron.

Tak przynajmniej pokazują to media. A, jak wiadomo, nie liczy się to, co jest naprawdę – lecz to, co jest w telewizji…

Janusz Korwin-Mikke

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również