UDOSTĘPNIJ
Wikimedia/Twitter

Janusz Korwin-Mikke ponownie stara się zaszokować opinię publiczną swoimi wypowiedziami. Tym razem odniósł się do białostockich wybryków Bartłomieja Misiewicza.

Prezes partii Wolność postanowił skomentować film, w którym Zbigniew Stonoga rozmawia z muzykiem disco polo – Patrykiem Jackowskim. Młody mężczyzna twierdzi w nim, że został wykorzystany seksualnie przez Bartłomieja Misiewicza, a także był przez niego namawiany do zbliżenia z Jarosławem Kaczyńskim.

Nieprawdopodobne – ale ten facet wygląda wiarygodnie. W końcu dużo ryzykuje. Ja oceniam prawdziwość tego na ponad 60% (40%, że wariat) – komentuje wypowiedzi młodego muzyka Janusz Korwin-Mikke.

Prezes partii Wolność sugeruje także, że film jest dowodem na to, że Zbigniew Stonoga jest wynajęty przez tajne służby wrogie władzom Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem skoro film nadal jest dostępny w internecie i nikt nie zaprzecza słowom w nim wypowiadanym to znaczy, że mogą one być prawdziwe.

Kilkanaście lat temu zgłosił się do mnie (do redakcji „Najwyższego CZAS!”u) jegomość, wyglądający znacznie mniej wiarygodnie, niż p.Patryk Jackowski – i oświadczył, że na Mazurach pod Klewkami widział talibów. Uznałem go za wariata. Jak wiadomo: niesłusznie. Bo talibowie tam byli – dodaje Janusz Korwin-Mikke.

https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke

Zobacz również