UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/Janusz.Korwin.Mikke

Państwo naprawdę nie macie cienia wyobrażenia, jak niszczące są podatki dochodowe – oraz od kupna-sprzedaży-zamiany – i jaki mały procent dochodów przynoszą Skarbowi Państwa.

Co do wpływów: jest to w sumie ok. 30% dochodów – ale 3/4 z tego to wpływy od „budżetówki” i emerytów! Czyli płacimy komuś 700 zł by nam zapłacił 700 zł – od czego trzeba odjąć koszt tej operacji. Realne wpływy do budżetu to poniżej 10% – od przedsiębiorców (od czego trzeba odjąć monstrualny koszt ściągania).

To od strony III RP – naszego okupanta. A teraz od strony Polaków:

1) Te podatki są demoralizujące. Więcej zarabia się na ich unikaniu, niż na produkcji. I bardzo opłaca się oszukiwać.

2) koszty unikania tych podatków to więcej, niż sumy zapłacone (ale znacznie mniej, niż sumy, które trzeba by zapłacić, gdyby nie „inżynieria podatkowa”).

3) W efekcie najtęższe umysły nie idą na inżynierów od konstruowania rakiet i dronów – lecz na prawników i doradców podatkowych!! Ta strata jest trudna do wyobrażenia. To są często geniusze – zajmujący się mieszaniem g***a.

4) Część ludzi idzie potem – słusznie lub niesłusznie – do więzień.

5) Powstaje bezrobocie – bo niepracowanie nie jest karalne, a podjęcie pracy karane jest grzywną zwaną „podatkiem”.

6) Tracimy ogromne pieniądze na tym, że przedsiębiorcy (bez-inwestycyjnie!) mogliby zatrudnić ludzi na II i III zmianę – bo już nie płaciliby od tego podatku.

7) Tracimy ogromne pieniądze na tym, że gdyby znieść te podatki zarejestrowałoby się w Polsce zapewne ze 30 milionów firm z UE – nawet nie po to, by zaoszczędzić na podatkach, tylko by uniknąć kłopotów z rozliczaniem się z nich. A kto wie, czy nie drugie tyle z Chin, Rosji, Ameryki i in.. Te firmy zapłaciłyby inne podatki – np. VAT. Co z kolei zmusiłoby inne kraje Unii do likwidacji podatków dochodowych – tak, że uratowalibyśmy spory kawał Europy. Na szczęście Traktat Lizboński zapewnia tu autonomię: pozwala każdemu krajowi na uchwalenie tych podatków samemu; czyli można je zmniejszyć do ZERA.

8) Tracimy na tym, że nie jesteśmy dość konkurencyjni. Państwo nie zdajecie sobie sprawy, jaką część ceny stanowią podatki! Np. pytałem 20 lat temu w FSO jaką część stanowią podatki w cenie śp.„Poloneza”. Odpowiedziano: „Liczyliśmy: 55%” a ja na to: „A opony liczyliście?” – „Jak to? Opona to opona…” – „No, nie: przecież w tej oponie też 55% to podatki” – „A!!” – „A robotnicy?” – „Jak to: robotnicy?” – „No gdyby nie płacili podatków (20%) to byście mogli ich zatrudnić płacąc im o 20% mniej…” – „Oooo” – „A wódka?” – „Jak to: wódka?” – „No gdyby wódka była osiem razy (tyle wynosi akcyza) tańsza, a stanowi 10% wydatków przeciętnego robotnika, to byście znów mogli ich zatrudniać o parę procent taniej…”

I tak dalej. W sumie podatki stanowią 83% ceny towaru. Gdybyśmy mogli je parę razy taniej sprzedawać, to byśmy zaleli cały świat (zanim by się połapał…) naszą produkcją. Oczywiście zarejestrowane w Polsce firmy nie sprzedawałyby tego kilka razy taniej – obniżka ceny o 40% wystarczy, by wykosić konkurencję; reszta poszłaby na podwyżki płac i zwiększenie zysków firm. A, przypominam, Unia nie mogłaby odgrodzić się od nas cłami bo należymy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego…

To byłby dla Europy i świata szok. Kontr-rewolucja. Powrót do normalności. Normalności: przecież dawniej tych podatków NIE BYŁO! I takiej kontr-rewolucji nam trzeba – a nie zamieszek i krwi na ulicach!

Janusz Korwin-Mikke