UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/Janusz.Korwin.Mikke

Szczerze pisząc: szlag mnie trafił, więc napisałem coś takiego (dla bardziej nerwowych: początek to oczywista kpina):

Przed wojną na Wołyniu i Podolu mieszkali sobie spokojnie obok siebie Polacy i Ukraińcy. Komuś to widocznie przeszkadzało. W Warszawie wydano polecenia, by przeszukiwać domy Ukraińców podejrzewanych o „działalność wywrotową”. Takich Ukraińców, oczywiście, nie było – jednak policja na rozkaz z Warszawy dokonywała tzw. „uciążliwych przeszukań” – co polegało na rozpruwaniu poduszek i pierzyn, łamaniu nóg od szaf i krzeseł, brudzeniu co się da. Nic więc dziwnego, że wśród Ukraińców zaczęła budzić się niechęć do polskiego rządu – i do Polski w ogólności.

A kto to spowodował? Wiadomo! Rosyjscy agenci, świetnie zakamuflowani w Warszawie, udający urzędników sanacyjnego rządu. Wprawdzie dowodów na to nie mamy, ale na pewno się znajdą!

Potem przyszła wojna. Podole i Wołyń znalazły się na terenie Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej – a potem przeszły pod okupację narodowo-socjalistyczną. I wszystko byłoby w porządku, gdyby między spokojnymi mieszkańcami Podola i Wołynia nie pojawili się ludzie nawołujący do rzezi Polaków. „Za każda rozprutą poduszkę – rozpruty brzuch dziecka”. Tak długo agitowali, aż wreszcie spokojni Ukraińcy zaczęli mordować spokojnych polskich sąsiadów.

A kto prowadził tę robotę? A któżby, jak nie rosyjscy agitatorzy, nasłani z Moskwy, by podjudzać Ukraińców przeciwko Polakom, by skłócić te dwa bratnie narody. Bo wszystko złe pochodzi z Moskwy.
O tym, że na polecenie z Moskwy władze PRL przeprowadziły akcję „Wisła” wysiedlając Ukraińców – to już wspominać nie warto.

Każdy o tym wie. Poniszczyli cerkwie. Pozmieniali ukraińskie nazwy wsi na polskie. No i teraz to samo! Nasłani z Moskwy prowokatorzy zbezcześcili polskie pomniki – np. w Hucie Pieniackiej – i cmentarze (np. „Orląt Lwowskich”) na Ukrainie. Nasłani z Moskwy prowokatorzy zniszczyli ukraińskie pomniki w Polsce. A ostatnio nasłani z Moskwy prowokatorzy ostrzelali z granatnika konsulat III Rzeczypospolitej w Łucku. Rosyjscy prowokatorzy – a któżby inny! Wprawdzie dowodów na to nie mamy, ale na pewno się znajdą!
Bo skądby tacy na przykład spokojni Ukraińcy zdobyli granatnik? Musowo rosyjscy prowokatorzy!

Napisałem to wszystko – bo porządne niegdyś pismo WPROST (sam w nim pisałem…) wpadło w łapska PiSmenów i na okładce dało tytuł:„Atak na konsulat”
„PUTIN PROWOKUJE POLSKĘ”

„Kolejny etap rosyjskiego planu wymierzonego w nasz kraj”.
No, to ja oświadczam, że tow.Jacek Pochopień, Naczalnyj Riedaktor tej szmaty, to sukinsyn wykonujący brudną robotę. Według najlepszych sowieckich wzorów. I dopóki nie zmienią Naczalnika nie dotknę tego pisma. To pismo dla mnie nie istnieje. Howgh!
PS. Oczywiście, że jest możliwe, że to rosyjska prowokacja. Możliwe też, że zrobili to ludzie JE Antoniego Macierewicza – by wrzeszczeć, że to rosyjska prowokacja. Ale NIE WOLNO swoich przypuszczeń przedstawiać jako niepodważalną prawdę!

Janusz Korwin-Mikke

Zobacz również