UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (Piotr Drabik)

Albo mamy demokrację, albo mamy praworządność. Bo często bywa tak, że Prawo domaga się jednego – a Większość domaga się czegoś innego. I trzeba dokonać wyboru. Mówiłem o tym setki razy. W Polsce mamy doskonałą ilustrację: gdy ktoś podnosił, że zmiany w sądownictwie są sprzeczne z Prawem – działacze PiS-u mówili: „No to co? My jesteśmy wybrani demokratycznie – a sędziowie nie są!”

PiS-owi chodzi o to, by zastąpić sędziów, którzy są lojalni – w tej chwili to już nie wiadomo wobec kogo, bo SB nie istnieje, ale jakieś nawyki zostały – sędziami, którzy będą lojalni w stosunku do PiS-u. To jest groźniejsze, bo SB już nie rządzi, a PiS rządzi.

Nam nie chodzi o to, żeby zastąpić jednych sędziów drugimi. Tylko nam chodzi o reformę sądownictwa. Musimy zachować względną niezależność władzy sądowniczej i właściwe jest, żeby to Prezydent miał coś do powiedzenia, a nie politycy.

Po drugie musimy spowodować, żeby sędziowie nie sądzili w swoich miastach, bo wtedy są podatni na naciski, korupcję, a nawet na zastraszenie. Sędzia powinien przyjeżdżać z innego miasta, chodzić w peruce, żeby go nie rozpoznano na ulicy. Nie powinno być nazwiska sędziego na wokandzie. Jeśli taki sędzia przyjedzie z innego miasta, to przecież nie będzie biegał po korytarzu i wołał „gdzie jest Kowalski, będę go za godzinę sądził, chcę łapówkę”. Jest to niemożliwe. W Polsce tak zawsze było, były roczki sądowe i sędziowie przyjeżdżali do miasteczka sądzić.

Musimy wprowadzić żelazną regułę, że prawo musi być stabilne, że nowe ustawy wchodzą w życie dopiero w 6 lat od chwili uchwalenia, żeby nie było robionych na łapu-capu, z dnia na dzień. Prawo niestabilne to nie jest żadne prawo. Tak samo Stalin rządził dekretami. Czym to się różni od takiej ustawy sejmowej? Tym, że Stalin był sprawniejszy, bo robił to bez oporów w ciągu dwóch godzin. Potrzebujemy przede wszystkim sądów, które usuwałyby skorumpowanych sędziów, ale nie z rozgłosem prasowym, bo jest to rzeczą niedopuszczalną, naruszanie autorytetu sędziów.

Janusz Korwin-Mikke

Jak Kaczyński zaczynał karierę zawodową? Nie zgadniesz! Pierwsze prace polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również