UDOSTĘPNIJ

Dwóch wysokich rangą urzędników z Korei Północnej zostało rozstrzelanych serią z działka przeciwlotniczego. Mężczyźni odpowiedzieli w ten sposób, za „znieważanie” wodza. Ich egzekucja miała być kolejną akcją zastraszającą ukrytą opozycję z otoczenia Kim Dzong Una.

Egzekucja „niesfornych” urzędników miała odbyć się na poligonie wojskowym w stolicy Korei Północnej – Pjongjangu. Straceńcami byli minister rolnictwa i wysoki rangą urzędnik z ministerstwa edukacji. Pierwszy z nich – Hwang Min, kiedy przedstawiał swoje propozycje reform miał „podkopać wizerunek wodza”. Otrzymał więc najwyższą karę.

Podobnie drugi, Ri Yong Jin, miał znieważyć bezpośrednio Kim Dzong Una, kiedy zasnął podczas zebrania partii. Urzędnika „na dokładkę” oskarżono jeszcze po tym wydarzeniu o działania korupcyjne w ministerstwie edukacji.

Przypadki te mogą świadczyć o dokonywaniu czystek przez Kima w swoim najbliższym otoczeniu. Można przypuszczać, ze wódz dostrzegł opozycjonistów w najbliższym gronie, a drastyczne egzekucje mają zniechęcać ich do dalszych działań.

W Korei Północnej nie trzeba jednak być opozycjonistą, by stracić życie. Nawet najmniejszy żarcik z wodza czy nieokazanie mu szacunku może skutkować karą śmierci. Swojego czasu głośno było o ludziach, którzy zginęli, bo nie okazali odpowiedniego żalu po śmierci Kim Dzong Ila – ojcu Kim Dzong Una.

Według prawa Korei Północnej, najwyższy wymiar kary można zasądzić tylko osobie po 13. roku życia. Oczywiście w praktyce bywa inaczej.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: bankier.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również