UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Henryk Borawski, pixabay.com

Przenoszenie odpowiedzialności z urzędnika na obywatela to smutna, ale niejednokrotnie już spotykana praktyka. Administracja, choć zwykle winna jakiemuś niedopatrzeniu, w takiej sytuacji umywa ręce i konsekwencje błędu zwala na interesanta.

Choć cała sprawa może wydawać się żartem, niestety nim nie jest. Wszystko przez zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych, które straszą swoją niejasnością. Nie wiadomo bowiem, kto odpowie za popełniony przez urzędnika błąd. Eksperci wskazują, że nie ma wątpliwości, że zapłacą za niego podatnicy.

W czym rzecz? Chodzi o zmiany, które w życie mają wejść w 2018 roku. Od tego czasu każdy przedsiębiorca będzie posiadał własny numer konta w ZUS, na który trafiać będą jego pieniądze na poczet składek społecznych. To niesamowite ułatwienie dla ZUS, który będzie sprawniej kontrolował finanse podatników.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Każdy obowiązany zmianą ma otrzymać informację o numerze swojego konta do końca 2017 roku. Co jednak, jeśli urzędnicy nie dotrzymają terminu lub zapomną poinformować podatnika? Tu zaczynają się schody.

Przedsiębiorca bez numeru konta udać się będzie musiał do „terenowej jednostki organizacyjnej, przed najbliższym terminem opłacania składek”. Termin ten w tym wypadku to luty 2018 roku. Oznacza to, że jeżeli ZUS zapomni o obywatelu, ten sam będzie musiał udać się do odpowiadającego mu urzędu.

Co natomiast spotka podatnika w ZUS? Ustawa nowelizacyjna nic na ten temat nie mówi. Nic oprócz tego, że jeżeli ZUS dostarczy podatnikowi błędny numer, tego nie czekają żadne konsekwencje. To jednak za mało, by czuć się chronionym od błędów urzędników, jak zauważa Łukasz Kozłowski z rady nadzorczej ZUS.

 – Projekt milczy na temat tego, czy taka osoba będzie chroniona przed roszczeniami ze strony Zakładu. Nie wiadomo także, do kiedy będą działać obecne numery rachunków i co się stanie, jeśli wpłacane tam składki zostaną źle zaksięgowane.  Płatnik powinien mieć pewność, że nie będzie ścigany przez ZUS za nie swoje winy. – mówi Kozłowski.

Kontrowersje wzbudza też fakt, że nie jest dokładnie określony termin, w jakim numery kont będą przyznawane. Nie wiadomo w takiej sytuacji, kiedy odpowiedzialność za przypisanie numeru przechodzi z ZUS na płatnika.

 – Sam zapis, że przedsiębiorca ma zainteresować się brakiem numeru rachunku, jest kpiną. Czy to oznacza, że Zakład nie ma adresów firm, żeby wysłać do nich pisemną informację o zmianach? – mówi Dorota Wolicka, ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Kozłowski nie ma wątpliwości, że nowelizacja w obecnej postaci nie jest przyjazna dla płatników. Jak mówi członek rady nadzorczej ZUS, jak dotąd zawsze niejasne przepisy szkodziły podatnikom, a nie urzędom.

 – Projekt wymaga pilnej poprawy przez Sejm. Bo niejasne przepisy zawsze działają na szkodę przedsiębiorców, którzy później muszą tracić czas i pieniądze na dochodzenie swoich racji – podkreślił Kozłowski.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również