UDOSTĘPNIJ
źródło: youtube.com

Poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba, znany jest powszechnie ze swojej tendencji do wyolbrzymiania faktów i potęgowania afer. Okazuje się, że polityk ponownie skompromitował się w oczach opinii publicznej. Zmyślił historię o pobiciu za czytanie Wyborczej. 

Na swoim profilu na Twitterze polityk zamieścił historię, która opisywała przykry incydent. Z jego relacji wynika, że mężczyzna w podeszłym wieku został pobity, bo czytał Gazetę Wyborczą.

ZOBACZ TAKŻE: Obrzydliwe. Poseł PO urządził wulgarne show w łazience

Pobicie za czytanie Wyborczej

– W tramwaju w Warszawie został pobity 66-letni mężczyzna. Zaatakowany słownie i fizycznie przez współpasażerów. Bo czytał Gazetę Wyborczą. Komuś się nie spodobało. Reszta dołączyła. Uderzony łokciem, targany za włosy, kazano mu zdjąć okulary. Coraz więcej nienawiści w państwie PiS – napisał Szczerba.

Kontrowersyjny wpis polityka bardzo szybko zyskał wielką popularność. Przeczytali go nawet przedstawiciele warszawskiej policji, którzy zareagowali na historię opisywaną przez Szczerbę.

– Panie Pośle, prosimy o więcej konkretów. Gdzie (np. ulica, nr linii) i kiedy miała miejsce ta sytuacja, ponieważ nie mamy zawiadomienia o takim zdarzeniu. Zapewniamy, że leży nam na sercu bezpieczeństwo każdego mieszkańca Warszawy, bez względu na tytuł czytanej przez niego prasy – zgłosili się do Szczerby policjanci.

Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi…

Kontrowersyjna historia opisywana przez Szczerbę budzi coraz więcej pytań ze strony mediów i internautów. Poseł PO coraz bardziej miota się w swoich tłumaczeniach i internauci zarzucają mu, że jego opis tego rzekomego wydarzenia nie trzyma się już kupy. Polityk jeszcze kilka razy tłumaczył się na swoim profilu na Twitterze, w których poinformował, że starszy pan Jan na pewno istnieje, ma imię i nazwisko, pragnie pozostać anonimowy i nie chce zgłaszać napaści na policję.

ZOBACZ TAKŻE: Żenująca wpadka posła PO. Internauci bezlitośni

Pan Jan odnaleziony, opowiedział prawdę

Jak donoszą media, policji udało się skontaktować z panem Janem. Mężczyznę poproszono o jego wersję wydarzeń z tego przykrego incydentu, do którego miało dojść w jednym z warszawskich tramwajów.

– Po prostu tłok dosyć duży w tramwaju, kobiety jadące z targu, starsze panie i w pewnym momencie usłyszałem komentarz: „siedzi coś takiego i czyta Gazetę Wyborczą i się nie rozgląda, myśli, że w salonie jest”. Ja wtedy podniosłem głowę i okazało się, że jakaś starsza pani o kuli wsiadła, ja też nie jestem młodzieniaszkiem. Ustąpiłem, ale komentarze były dalej. No to ja mówię, jakbym miał gazetę „Gość Niedzielny”,  to byłoby w porządku? – zapytałem. I zaczęły się epitety, ktoś tam mnie szturchnął i to panie oczywiście, ktoś tam pociągnął i tak to mniej więcej wyglądało. Spowodowało to tylko wściekłość i wysiadłem z tramwaju ze łzami w oczach. Potem się zacząłem śmiać, no bo człowieku, babcie zmusiły cię do wyjścia. Nie było sensu dyskusji dalej. Nikt nie stanął w obronie – powiedział pan Jan.

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

9 największych kompromitacji totalnej opozycji


9 największych kompromitacji rządu PiS

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również