UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com/wikipedia.org

Antoni Macierewicz zdążył już przyzwyczaić nas do kontrowersyjnych decyzji, jeżeli chodzi o zamówienia dla Sił Zbrojnych. Minister obrony narodowej poinformował o odwołaniu kluczowego dla Polski przetargu, który miał całkowicie zmienić możliwości naszej armii na polu walki. Niestety, na niezbędne oprogramowanie przyjdzie jeszcze poczekać.

Wojsko Polskie zmaga się z brakiem niezwykle ważnego dla jego możliwości operacyjnych systemu zarządzania polem walki. Przy jego pomocy możliwe będzie w końcu wykorzystanie kilkuset wozów bojowych Rosomak, które bez odpowiedniego systemu dowodzenia i komunikacji są bezużyteczne. W dzisiejszych realiach dowódca pojazdu nie może pozwolić sobie na rozpoznanie, wychylając się z maszyny, dlatego też potrzebuje platformy, która umożliwiałaby mu łączność ze sztabem przy jednoczesnym wykorzystaniu informacji o rozmieszczeniu wrogich jednostek.

Zamieszanie wokół wykonawcy

Szef resortu obrony za główny cel postawił sobie przygotowanie Rosomaków do służby własnymi siłami. Już w tamtym roku oznajmił, że pozbędzie się „dwóch wielkich gangów”, które spierają się o prawo do wykonania zamówienia. Dodatkowo PGZ poinformowała, że pracami może zająć się sama, a dwie firmy, które miały wejść w skład zakontraktowanego konsorcjum, WB Electronics i Teldat odsunięto.

Ogromne opóźnienie

Z powodu zmiany decyzji i chęci tropienia „przestępczego lobby”, które Macierewicz zauważył w strukturach armijnych, wart miliony złotych sprzęt stoi bezczynnie i nie wiadomo tak naprawdę, jak go odpowiednio wykorzystać. Dowodzący żołnierzami mają związanie ręce, a termin wprowadzeni BMS opóźnia się. Pierwotnie kontrakt podpisać miano do końca bieżącego roku. Polska Grupa Zbrojeniowa nie posiada jednak odpowiedniego zaplecza technologicznego, by samodzielnie poradzić sobie z opracowaniem systemu, dlatego też termin podjęcia konkretnych kroków i rozwiązań, przesunięto na 2018 rok.

Kto ma lepszą armię: Polska czy Ukraina? PORAŻAJĄCA różnica!

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również