UDOSTĘPNIJ

?A potem przyszli [szepta do ucha] (Moskale ? przyp. MŁ) i wszystkich zamkli?. Tak, podczas podróży pociągiem kończy streszczenie historii z powieści ?Pan Tadeusz? jeden z bohaterów serialu ?Zmiennicy? Stanisława Barei.

W naszym kraju zakończyła się zasadnicza część wyborów samorządowych. Synekury i stanowiska zostały przyznane, a nowi, a także starzy amatorzy dojenia, jak określiłby to z pewnością wybitny twórca Janusz Szpotański, rozpoczęli swoją pracę. Życie potoczyłoby się więc dalej i każdy szczęśliwiec mógłby bezustannie prowadzić swoją radosną działalność, gdyby nie fakt, że jednak nie wszystko dało się przykryć triumfalnym ogłoszeniem wyników i ?wzięcie się do roboty?.

Państwowa Komisja Wyborcza, ustami przewodniczącego Stefana Jaworskiego, ogłosiła wyniki dopiero w sobotę, co biorąc pod uwagę fakt, że żyjemy w XXI. wieku, jest zastanawiające i woła o pomstę do nieba. Niektórzy, jak Zbigniew Stonoga, aby pomóc PKW, dostarczali ?dziadkom? (Copyright Przemysław Wipler) w trakcie liczenia głosów, liczydła. Piękny gest zatroskanego o Polskę obywatela widocznie na nic się nie przydał, ponieważ Komisja podczas ogłoszenia wyników, w zasadzie ich nie ogłosiła, zapominając lub nie mogąc obliczyć procentowych rezultatów uzyskanych przez poszczególne partie.

Kilka dni przed tym wydarzeniem, miała miejsce manifestacja przez siedzibą PKW, po której rozpoczęto okupację budynku wyżej wymienionej Komisji. Tej samej nocy zatrzymano uczestników protestu oraz relacjonujących go dziennikarzy, mimo iż przedstawiciele mediów pokazywali funkcjonariuszom swoje legitymacje prasowe. Ich mainstreamowi koledzy, w geście solidarności…milczeli lub nawet ich krytykowali. To jeden z najsmutniejszych faktów minionego okresu.

Swoje trzy grosze dołożył także prezydent Bronisław Komorowski, mówiąc że wszystko ?da się policzyć? (ilość agentów WSI, którą bronił Komorowski, także?). Skrytykował też ?odmęty szaleństwa?. Prezydent najwyraźniej zapomniał, ze to on w 2007 roku wzywał do kontroli wyborów w Polsce przez obserwatorów OBWE.

Obserwujemy więc serię kompromitacji, które są rezultatem, a nie jak mówią niektórzy, ?kryzysem?. To rezultat demokracji, określanej jako III RP ? patologicznego systemu kontynuacji PRL-u, z pewnymi elementami wolnościowych ozdób, żeby nikt nie śmiał podważać niczego, co ten system wykreował i nie stawał się ?odmętem szaleństwa?. Ta kompromitacja ogarnęła całe państwo i całą władzę. Skompromitowała się władza wykonawcza w osobie Prezydenta i Pani Premier, udających, ze ?nic się nie stało? i straszących opozycją. Skompromitowała się władza ustawodawcza, w postaci partii parlamentarnych, nie robiących nic w tej sprawie, poza narzekaniem i rytualnym płakaniem. Skompromitowała się władza sądownicza, reprezentowana przez sędziów z Państwowej Komisji Wyborczej, nie mogących podać wyników wyborów tak długi czas. Wreszcie, to chyba najsmutniejsze, skompromitowali się przedstawiciele czwartej władzy, czyli dziennikarze głównego nurtu, którzy nie chcieli bronić swoich kolegów.

Tak niestety funkcjonuje całe państwo. Nawet największy optymista, musi przyznać, że coś jest nie tak. Jedynym wyjątkiem, potwierdzającym regułę o nieudolności systemu, jest aparat ścigania wymierzony we wszelką formę protestu społecznego. W tej sferze nasi przywódcy działają bez zarzutów.

Wielki bałagan. Autor ma jednak nadzieję, że nie skończy się to tak, jak wspomniana wyżej historia z ?Pana Tadeusza?.

Zobacz również