UDOSTĘPNIJ

Gdy na początku 2010 r. ówczesny premier Donald Tusk ogłaszał, że nie będzie się ubiegał o urząd prezydenta w nadchodzących wyborach, uzasadniał to rzekomo skromnymi uprawnieniami głowy państwa. W słynnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Tusk streścił prezydenturę w słowach „prestiż, zaszczyt, żyrandol i Pałac”, co wpisywało się w ogólną propagandę Platformy Obywatelskiej nakierowaną na deprecjacje najważniejszego urzędu w państwie.

Takie podejście wynikało z przyjętej przez koalicję PO-PSL socjotechniki wymierzonej w śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, będącej reakcją na jego aktywną prezydenturę. Większości parlamentarnej było nie na rekę, że prezydent ma własną wizję polityki państwowej, którą konsekwentnie realizuje od momentu objęcia urzędu. Przy pomocy mediów rządzący usiłowali wmówić społeczeństwu, że wykonujący swoje konstytucyjne zadania śp. prezydent Lech Kaczyński wykracza poza ustawę zasadniczą. Prawdopodobnie gdyby wówczas prezydentem był Donald Tusk, a u steru rządu stał Jarosław Kaczyński, propaganda mainstreamu byłaby niemal zupełnie odwrotna.

Konsekwencją tego przekazu jest prezydentura Bronisława Komorowskiego, który niemal wcale nie korzysta z konstytucyjnych uprawnień głowy państwa. Komorowski swoim podejściem do pełnionej funkcji stawia pod wielkim znakiem zapytania sens istnienia urzędu prezydenta. Po co Polsce prezydent, który w zasadzie skupia się wyłącznie na siedzeniu pod żyrandolem i spacerowaniu po czerwonym dywanie?

Ten model prezydentury, który osoby z otoczenia Komorowskiego nazywają „prezydenturą dialogu”, mija się z modelem wynikającym z ducha polskiej ustawy zasadniczej. Konstytucja RP wcale nie skazuje prezydenta na rolę notariusza rządu, który pełni jedynie funkcje reprezentacyjne. Wręcz przeciwnie, na wielu polach wymaga ona od prezydenta aktywności, której Bronisław Komorowski nie chce podejmować.

Oczywiście polski system konstytucyjny nie jest systemem prezydenckim, jednak nie jest również systemem jednoznacznie kancelerskim. Relacje prezydenta z rządem polska ustawa zasadnicza oparła na klasycznej zasadzie „check and balanse”, czyli równoważenia się i wzajemnego hamowania obu członów władzy wykonawczej. W związku z tym kształt prezydentury zależy w znacznej mierze od temperamentu osoby sprawujacej tę funkcję. Model w pełni odpowiadający duchowi polskiej Konstytucji realizował śp. prezydent Lech Kaczyński, którego aktywność była zgodna z powagą urzędu głowy państwa i z mandatem uzyskanym w bezpośrednich wyborach.

Ogólną charakterystykę urzędu prezydenta RP zawiera art. 126 Konstytucji, czyniący go strażnikiem suwerenności państwowej, nienaruszalności i niepodzielności terytorium naszego kraju oraz bezpieczeństwa państwa. Prezydent jest również najwyższym przedstawicielem polskich władz w stosunkach zewnętrznych oraz najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Z Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów wynika prawo prezydenta do zaciągania w imieniu Polski wiążących zobowiązań międzynarodowych bez potrzeby przedkładania jakichkolwiek pełnomocnictw.

Oznacza to, że rolą prezydenta jest wyznaczanie strategicznych celów dla machiny państwowej, zarówno w sferze wewnętrznej jak i zagranicznej. Termin „bezpieczeństwo państwa” w dzisiejszych czasach nie odnosi się wyłącznie do sfery militarnej, ale dotyczy również m. in. bezpieczeństwa energetycznego czy żywnościowego. Wynikają z tego również uprawnienia cenzorskie i kontrolne, takie jak weto, których głównym zadaniem jest obrona społeczeństwa przed nadużyciami ze strony większości sejmowej oraz rządu.

W przypadku trudności interpretacyjnych uprawnienia głowy państwa w sposób naturalny rozszerza legitymizacja tego urzędu. Założenie racjonalności ustawodawcy nie pozwala przyjąć, aby w bezpośrednich wyborach Naród po kosztowej kampanii wyborczej wskazywał osobę do pełnienia wyłącznie funkcji reprezentacyjnych. Z tej przyczyny uważam, że podnoszone często wątpliwości odnoszące się do niektórych zapisów Konstytucji powinniśmy rozstrzygać raczej na korzyść prezydenta niż rządu.

Prezydent w polskim systemie konstytucyjnym to bardzo istotny urząd, którego kompetencje mogą być wykorzystywane w celu wzmocnienia polskiej pozycji na wielu płaszczyznach. W praktyce wykazał to śp. prezydent Lech Kaczyński, który zgodnie z duchem polskiej Konstytucji miał własną wizję strategicznych celów państwa i konsekwentnie je realizował. By móc skutecznie zmieniać kraj, przyszła większość parlamentarna Prawa i Sprawiedliwości powinna mieć po swojej stronie prezydenta. Dlatego apelują do Państwa o pełną mobilizację na te wybory i zagłosowanie na Andrzeja Dudę.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPonad 30 mazowieckich liderów opuszcza partię Palikota. Nowacka zostaje
Następny artykułJarubas o koalicji z PiS. Kolejne lata PSL „przy korycie”?
Sergiusz Muszyński

Radny Powiatu Piaseczyńskiego z listy PiS i jeden z liderów Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości. Student prawa na UKSW.

Zobacz również