UDOSTĘPNIJ

W listopadzie ubiegłego roku w asyście policji komornik najpierw zajął a potem zlicytował ciągnik o wartości 100 tys. złotych, który należał do sąsiada dłużnika. Sprawą zajęła się już prokuratura.

Do Pana Radosława, rolnika spod Mławy, pod koniec ubiegłego roku przyszedł komornik z decyzją o egzekucji długu. Urzędnik nie chciał słuchać tłumaczeń rolnika gdy ten starał się wyjaśnić, że dłużnikiem jest jego sąsiad a ciągnik jest jego własnością. Mężczyzna wniósł sprawę do sądu.

Sąd przyznał rolnikowi rację i wstrzymał egzekucję długu. Ciągnik jednak został już zlicytowany za 40 tys. złotych.

Komornik jest nieuchwytny i w jego imieniu Krajowa Rada Komornicza powściągliwie tłumaczy, że sprawą należy się zająć i wyjaśnić czy egzekucja była uzasadniona. Z kolei inni komornicy tłumaczą, że zajęcie ciągnika nienależącego do dłużnika mogło być częściowo uzasadnione. Jak mówią, bardzo często zdarza się, że dłużnicy chcąc uniknąć egzekucji długu, przepisują swoją własność na inne osoby.

Zwracają też uwagę, że rolnik oprócz sąsiadem jest także rodziną dłużnika więc komornik, który zajął ciągnik mógł przepuszczać, że ciągnik, który formalnie należy do rolnika, tak naprawdę jest własnością dłużnika.

Pan Radosław odpiera te zarzuty i twierdzi, że ciągnik kupił w salonie, jest zarejestrowany na jego nazwisko oraz w momencie egzekucji znajdował się na jego posesji.

źródło i fot: tvn24

Zobacz również