UDOSTĘPNIJ

Na wstępie niniejszego tekstu chciałbym zaznaczyć, że nie jestem osobą, którą satysfakcjonuje polityka prowadzona przez PiS – przede wszystkim z uwagi na zbyt małą ilość rozwiązań liberalnych w programie tej partii. Bardzo często zdarzało mi się także kpić z zagorzałych zwolenników PiS, uważając, że nie można sobie wyobrazić elektoratu mniej merytorycznego w uzasadnianiu swoich wyborów.

Okazało się jednak, iż nawet najgorliwsze „moherowe berety” stanowią elitę intelektualną w porównaniu do członków najnowszej „antysystemowej” inicjatywy – Komitetu Obrony Demokracji. Jak wiemy, dziś odbył się marsz tejże organizacji – oficjalnie, jak podaje niezawodny portal tvn24.pl „przeciwko działaniom PiS i prezydenta w sprawie sędziów TK„.

O ile działania rządu PiS w zakresie Trybunału Konstytucyjnego są dyskusyjne i powinny być rozpatrywane przez specjalistów z dziedziny prawa konstytucyjnego, to należy pamiętać, że podobne (a nawet bardziej kontrowersyjne!) działania ma w tym aspekcie na swoim koncie Platforma Obywatelska – choćby podpisywane na szybko jeszcze w lipcu przez prezydenta – rezydenta, Bronisława Komorowskiego.

Dzisiejszy marsz Komitetu Obrony Demokracji w mojej opinii pokazuje, że mamy do czynienia w dużym stopniu z najbardziej zwyrodniałą formą demokracji – ochlokracją. Ludzie, którzy zjawili się na manifestacji w licznych wywiadach, które oglądałem na bieżąco w TVN24 nie potrafili w żaden sposób merytorycznie uzasadnić o co im chodzi i dlaczego przyszli.

Wszyscy powtarzali natomiast, że przybyli „bronić demokracji” i „więzi społecznych”. Nie mam pojęcia, gdzie byli ci ludzie, gdy wybuchł ogromny skandal, którym niewątpliwie była afera podsłuchowa, a do siedziby „Wprost” w środku dnia wtargnęła (w dodatku bardzo nieudolnie, nie potrafiąc obsłużyć komputerów) Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy kiedy „człowiek z krzesłem” pociągany był do odpowiedzialności za zamach na prezydenta Komorowskiego.

Warto zauważyć także obecność wielu flag unijnych, które miały na celu „podkreślenie przynależności Polski do Europy”. Owa „argumentacja” spowodowała u mnie natychmiastowy „facepalm”. Ludzie bredzący o wolności niosą na demonstracji flagi organizacji odbierającej nam wolność (gospodarczą, polityczną i społeczną) poprzez narzucanie rozmaitych, niekorzystnych ustaleń… To dokładnie taki sam przykład jak „Polacy” maszerujący z flagami Związku Radzieckiego, który także niegdyś był gwarantem „wolności i powszechnego dobrobytu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej”.

Z elokwencji nie słyną także „frontmani” dzisiejszego kabaretu – w tym miejscu chciałbym jednak obronić Ryszarda Petru, którego uważam za zwykłego cwaniaka, który świetnie się bawi zdobywając nowych zwolenników wśród elektoratu tonącej Platformy Obywatelskiej.

Salwy śmiechu wywołał u mnie jednak występ nowego rewolucjonisty – Władysława Kosiniaka – Kamysza (ministra pracy i polityki społecznej w rządzie PO – PSL), słynącego z utworzenia portalu dla bezdomnych za ponad 40 milionów złotych. Zdzierając gardło kreował się dziś na charyzmatycznego przywódcę bredząc o bronieniu praw podstawowych i o tym, by nie tracić wiary w lepszą przyszłość – tak jakby w ostatnich tygodniach przydarzyła się narodowa tragedia, a Polacy musieliby wstawać z kolan.

Barbara Nowacka swoje wystąpienie zaczęła od słów „Obywatelki i obywatele…”, co sprawiło, że o mało nie udusiłem się sobotnim obiadem. Następnie przypomniała natomiast Jarosławowi Kaczyńskiemu, że „tu jest Polska” i także dość dużo mówiła o wolności, nie zapomniała także o swojej ulubionej „sprawiedliwości społecznej”, która, nota bene – nijak ma się do wolności.

Na koniec ostrzegam Państwa, by szanować swoje zdrowie i nie wchodzić na silnie rakotwórczą, facebook -ową grupę „Komitet Obrony Demokracji”, gdzie zebrało się ponad 40 tysięcy osób przekonanych, że mają do wypełnienia misję cywilizacyjną, polegającą na przeprowadzeniu zamachu stanu w imię obrony demokracji przed PiS -em.

Obywatelki i obywatele, niechaj powróci stara, dobra, uczciwa Platforma Obywatelska!