UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube.com

W związku z aferą, która wybuchła podczas przeprowadzania zmian w systemie działania Trybunału Konstytucyjnego, Witold Waszczykowski zdecydował się poprosić o opinię Komisję Wenecką. KW zgodziła się, jednak kiedy do prasy wyciekł fragment projektu opinii, Waszczykowski wysłał do Komisji kolejny wniosek. Tym razem, o opóźnienie w publikacji.

Jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni jest opinia Komisji Weneckiej w sprawie wprowadzonych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian w systemie działania Trybunału Konstytucyjnego. Choć całość nie jest jeszcze gotowa, za to do prasy przedostały się fragmenty jej projektu.

Jak można łatwo wywnioskować z lektury – opinia Komisji Weneckiej będzie dla rządu bardzo niewygodna. Wystarczy przytoczyć fragment wniosków końcowych:

Tak długo jak sytuacja związana z Trybunałem Konstytucyjnym w Polsce będzie nierozwiązana i tak długo jak Trybunał nie będzie w stanie wykonywać swoich obowiązków w sposób efektywny, nie tylko zasada państwa prawa będzie zagrożona. Zagrożone będą także demokracja i prawa człowieka – czytamy.

Nic więc dziwnego, że Waszczykowskiemu na rękę byłoby opóźnienie publikacji dokumentu. Opóźnienie na tyle duże, aby całość nie ujrzała światła dziennego przed planowanym szczytem NATO. Podważenie przez Komisję Wenecką opinii Polski jako kraju w pełni demokratycznego, mogłoby osłabić pozycję naszego państwa w ewentualnych negocjacjach. Prawdopodobnie właśnie takim tokiem rozumowania kierował się Minister Spraw Zagranicznych, kiedy wysłał do KW prośbę o publikację opinii dopiero po szczycie NATO.

Biuro Komisji Weneckiej postanowiło nie przychylić się do prośby Witolda Waszczykowskiego i niczego nie spowalniać. Pełne oświadczenie w tej sprawie powinno ukazać się niedługo.

Warto dodać, że w związku z całą sprawą nieoficjalnie mówi się o dymisji Waszczykowskiego. Zaznaczamy jednak, że jest to informacja niepotwierdzona.

źródło: RMF

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również