UDOSTĘPNIJ

Ignorancja ekonomiczna jest niezwykle powszechna w pewnych kręgach. Weźmy takich korwinistów i ich ?merytorycznie przygotowanego? guru Jacka Wilka. W ostatnim występie telewizyjnym (można obejrzeć tutaj LINK) kilka razy skłamał, a jego brednie korwiniści biorą za prawdę objawioną. Parę przykładów: koszt poboru podatku dochodowego jest wyższy od wpływów podatkowych, propozycja podatku ryczałtowego dla przedsiębiorców (dziś wynosi on zwykle 200-400 zł miesięcznie), twierdzenie, że ryczałtowcy nie wystawiają faktur, mówienie, że trzeba zlikwidować podatek dochodowy, bo hamuje gospodarkę, liniowy VAT zapłacą bogatsi, a szara strefa w Polsce to 30%.

Zacznijmy od początku. Koszt aparatu skarbowego (US, IS i UKS) to około 5 mld złotych, wpływy z PIT 41 mld zł, a CIT 22 mld (za znowelizowaną ustawą budżetową na 2013 r.). Nie znalazłem wiarygodnych danych o odsetku tych podatków przez sektor finansów publicznych, natomiast sektor publiczny daje zatrudnienie ok. 30% zatrudnionych. Nawet jeśli jest to połowa wpływów z tytułu podatku dochodowego to wciąż jest to więcej niż koszt aparatu skarbowego. Czyli Wilk skłamał.

Wilk proponuje podatek ryczałtowy w całej gospodarce ? taki sam powinien płacić sprzedawca kartofli na targowisku i prezes korporacji (można też zróżnicować stawki i wprowadzić pewną progresję, ale przecież to socjalizm). Nieco później twierdzi, że podatki dochodowe są hamulcem dla gospodarki i powinny zostać zniesione. A przecież ryczałt jest szczególną formą opodatkowania podatkiem dochodowym. Jest to niekonsekwencja i niewiedza godna pożałowania.

Twierdzi też, że ryczałtowcy nie wystawiają faktur. Jest to bzdura, faktury VAT wystawia się niezależnie od wybranego sposobu rozliczania podatku dochodowego. Kolejne kłamstwo Pana Merytorycznego. Albo niewiedza. Trudno powiedzieć.

Tutaj pozwolę sobie przypomnieć rodzaje formy opodatkowania podatkiem dochodowym: zasady ogólne (podatek według skali: 0, 18 i 32%), ryczałtowy (20; 17; 8,5; 5,5 lub 3%, w zależności od rodzaju prowadzonej działalności) oraz karta podatkowa. Ostatnie dwa są zarezerwowane dla wybranych działalności i de facto uniemożliwiają tzw. ?wrzucanie w koszty?, co bardziej kreatywni przedsiębiorcy opanowali do perfekcji. Jednak oprócz ?wrzucania w koszty? wycieczek nad morze czy nowej kiecki dla żony czasami też inwestują i wtedy możliwość zamortyzowania nowej maszyny czy technologii jest nie do przecenienia. Opodatkowanie przychodów z wynajmu mieszkania ryczałtem ma sens. Jednak fabryki mebli, która inwestuje w nowinki techniczne nie. Taka fabryka jest wręcz na przegranej pozycji względem innych przedsiębiorstw, które nie marnują pieniędzy na innowacje. Firma może mieć świetnych dizajnerów i inżynierów, ale może nie przetrwać walki z bezmyślnymi producentami tandetnych jednorocznych mebelków.

Powtarza bajki 15% VAT, który przyniesie większe wpływy, choć według szacunków efektywna stopa opodatkowania podatkiem od towarów i usług wynosi właśnie około 15%. Nie ma dokładnych wartości, niestety, gdyż tajemnicy strzeże smok Skarbca w osobie ministra finansów. Liniowy VAT oznacza dużą podwyżkę cen żywności i obniżkę cen innych produktów. Zdrożeje chleb i mięso, ale stanieją lokomotywy i wódka. Znacznie rozsądniejsze jest wprowadzenie zerowej stawki VAT na żywność co proponują niektóre partie lewicowe. Ubytek w dochodach można zasypać podatkiem obrotowym dla hipermarketów albo podatkiem bankowym.

Bezpodstawnie twierdzi, że liniowy VAT spowoduje, że ludzie będą płacić podatek proporcjonalnie do dochodów. Największe wpływy z VAT są z biednych i klasy średniej. Wynika to z faktu, że cały zarobek wydają na konsumpcję. Bogaci natomiast konsumują część, a resztę oszczędzają płacąc podatek Belki (liniowe 19% od zysku). Innymi słowy: bogaty oszczędzający na lokacie 5% w skali roku zapłaci około 1% kapitału w podatku, a średniozamożny 10-15% kapitału (wydanego na konsumpcję). Trudno mi powiedzieć, że bogaci zapłacą proporcjonalnie do dochodów.

Podał też ?dane statystyczne?, że 30% PKB w Polsce to według GUS szara strefa. Niestety, GUS tego nie potwierdza. Podaje, że szara strefa to ok. 13% PKB. Uprzedzając pytania: do szarej strefy nie zalicza się działalności nielegalnej jak prostytucja dziecięcia, morderstwa i kradzieże. Skoro jednak powołał się na autorytet Głównego Urzędu Statystycznego to uznaję, że po raz kolejny skłamał.

Tak wygląda wiedza człowieka uchodzącego za merytoryczny wzór w Kongresie Nowej Prawicy. Boję się zapytać jaką niewiedzą szczyci się ignorant.

Martwię się poziomem wiedzy polityków i społeczeństwa. Ludźmi, którzy nie wiedzą, można łatwo manipulować. Ja wolę przeciwnika ideologicznego, który mówi składnie, z sensem i bez okazywania oczywistej niewiedzy. Jeśli ktoś nie zna się na samochodach to nie powinien zostawać dziennikarzem motoryzacyjnym. Analogicznie człowiek bez znajomości podstaw prawa podatkowego nie powinien pchać się do polityki. To ostatnie dotyczy też interlokutora pana Wilka, który pomimo długiego przebywania w komisji finansów publicznych. Obaj powinni się ukorzyć przed ludem i zostawić politykę umiejącym liczyć i kojarzyć fakty.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również