UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Nie od dziś mówi się jak niewiarygodnie nieprofesjonalne były działania rosyjskich, jak i polskich służb w pierwszych działaniach po rozegraniu się Katastrofy Smoleńskiej. Na jaw wyszedł właśnie kolejny przykład potwierdzający tego rodzaju komentarze.

W pierwszych chwilach po katastrofie rodziny ofiar zapewniane były, że rosyjscy eksperci wzorowo wykonali swoją pracę. Z czasem jednak pojawiało się coraz więcej dowodów, że takie słowa były całkowicie puste.

Znamiennym był również fakt, że rodzinom ofiar zabroniono zaglądania do trumien. Krystyna Kwiatkowska – wdowa po generale Bronisławie Kwiatkowskim – dopiero teraz dowiedziała się, co skrywała trumna, w której znajdować się miał jej mąż. Jak się okazało, generała pochowano wraz ze szczątkami siedmiu innych osób – części głów, dodatkowe kończyny z biodrami i miednicą, dodatkowa ręka.

Myślą państwo, że chodzi o małe części ciała? To bardzo się państwo mylicie – mówi Krystyna Kwiatkowska.

Wdowa nie kryje pretensji zarówno do rządu Ewy Kopacz, jak i Donalda Tuska. Nie rozumie, dlaczego tak długo czekać musiała na poznanie prawdy.

Krzyczeć mi się chce na cały świat. Nienawidzę kłamstwa. Siedem lat mnie okłamywali! – żali się wdowa.

Jak sama przyznaje, nie wie nawet, czy organizować ponowny pogrzeb, ponieważ obawia się, że pozostałe szczątki jej męża mogą odnaleźć się w innych trumnach. Kobieta nie rozumie, jak można było potraktować tak ciała najważniejszych osób w państwie.

Informacje o szczątkach 7 osób znajdujących się w trumnie generała Kwiatkowskiego potwierdziła również rzeczniczka Prokuratury Krajowej – Ewa Bialik. Na obecną chwilę nie ujawniono jeszcze, do kogo należą pozostałe fragmenty ciał.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również