UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Silar, Lukasz2

Konflikt pomiędzy liderem Komitetu i jego zastępcą coraz bardziej się pogłębia. Od momentu starcia między Mateuszem Kijowskim i Radomirem Szumełdą podczas obchodów 11. listopada ich stosunki nie polepszyły się, a panowie wytykają sobie nawzajem tylko kolejne potknięcia i błędy w działaniu. Współpracę z KOD-em zakończyli również Zieloni. Rada Krajowa poinfomorwała, że wypowiedzi Kijowskiego przelały czarę goryczy. 

Zdaniem Szumełdy, Kijowski coraz częściej w swoich wypowiedziach zahacza o kontrowersję lub pozwala, by wielorako jego słowa interpretowano. Ma to sprawiać, że kolejni członkowie Komitetu Obrony Demokracji odwracają się nie tylko od swojego lidera, ale po prostu odchodzą z ruchu. Szumełda przyznaje na swoim blogu, że choć Kijowski dąży do „budowy świata idealnego”, to w zasadzie przyczynia się do rozpadu ruchu.

 – Każda wypowiedź Mateusza, która jest kontrowersyjna lub pozostawia pole do dowolnej interpretacji, sprawia, że sympatycy ruchu nie tylko odwracają się od lidera, ale odwracają się od całego ruchu. Od lidera oczekuje się jasnej interpretacji tego, co tu i teraz oraz czytania nastrojów swojego środowiska, definiowania postulatów i celów – komentuje działalność Kijowskiego wiceprzewodniczący KOD.

Zastępca Kijowskiego wytknął mu także, że „limit jego niefortunnych wypowiedzi wyczerpuje się już”. Wymaga też od przewodniczącego KOD, by ten powiedział „przepraszam, pomyliłem się”. Odniósł się w tym do słów lidera ruchu, który wyraził nadzieję, że „może za dwa lata będzie można maszerować razem z narodowcami”.

 – Lider powinien skupiać się na tych rzeczach, które łączą środowiska liberalno–demokratyczne i unikać tych, które jakkolwiek mogą je dzielić. Musi umieć powiedzieć publicznie: „przepraszam, pomyliłem się”. Zdolność do uznawania swoich błędów jest cechą ludzi wielkich – podsumował Szumełda.

W odpowiedzi na słowa Szumełdy Kijowski wytknął swojemu zastępcy nieznajomość podstawowej zasad, jaka towarzyszyła tworzeniu ruchu jakim jest KOD. Ta brzmi: „Chcemy, żeby w Polsce było miejsce dla wszystkich Polaków, równych wobec prawa, z ich przekonaniami, opiniami, etyką i estetyką”.

Ponadto, Kijowski oskarżył Szumełdę o „dzielenie Polaków i sortowanie ich”. W ocenie lidera KOD, wiceprzewodniczący ruchu nie mówi „o wartościach i poglądach”, ale o ludziach.

 – Szumełda dzisiaj dzieli Polaków na takich, z którymi mógłby iść i takich, z którymi na pewno nie pójdzie. Nie mówi o wartościach, o poglądach, o postawach. Mówi o ludziach. Wyklucza, dzieli i sortuje – oświadczył Mateusz Kijowski.

Co więcej, oskarżył swojego zastępcę o „zagubienie”. Ma o tym świadczyć nawoływanie Szumełdy „bez wcześniejszego uzgodnienia z kimkolwiek” do przeprowadzenia strajku obywatelskiego 13. grudnia.

 – Samodzielnie i bez uzgodnień z kimkolwiek nawołuje do ogólnopolskiego strajku obywatelskiego 13 grudnia, ale nie będzie to akcja KOD-u, to jest to samo w sobie dosyć kuriozalne i wskazuje na totalne zagubienie – podkreśla lider antyrządowego ruchu.

Wojna jaka toczy się wśród władz Komitetu to nie jedyny problem ruchu. Lokalni działacze KOD coraz zacieklej rywalizując o wpływy w organizacji mają trudności z przeprowadzeniem wewnętrznych wyborów.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również