UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com/GervaisStockton, BlogerPisarz

Prace komisji zajmującej się tragedią smoleńską trwają już ponad rok. Od początku jej istnienia nie udało się sprowadzić wraku Tupolewa do Polski, ani nawet ustalić niczego konkretnego w sprawie tragedii. Dotychczasowi zwolennicy PiS-u tracą cierpliwość i chcą wyjaśnień. 

Status „tajne przez poufne” otrzymuje niemal każda informacja dotycząca podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza co uniemożliwia dziennikarzom uzyskanie jakichkolwiek informacji na ten temat. Choć minister zapewnia, że zależy mu na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy, to wszystkie zasady funkcjonowania ciała utrzymuje w ścisłej tajemnicy.

Praca podkomisji Macierewicza pochłania duże środki z budżetu, co przez długi okres irytowało opozycję. Nawet otrzymanie dostępu do harmonogramu spotkań podkomisji okazuje się  być wyjątkowo trudne. Członkowie, nazywani złośliwie „podekspertami” każą czekać na udzielenie informacji aż 60 dni.

Choć podkomisja istnieje już ponad rok nieustannie obiecując przedstawienie opinii publicznej nowych faktów i dowodów w sprawie to nadal nie przedstawiła żadnych konkretów. Miast tego pochłania ogromne sumy z budżetu państwa. W 2016 roku podkomisja Macierewicza wydała na siebie 1,4 mln zł. Kwota ta obejmuje wszystkie aspekty pracy ludzi ministra – od pensji, po potrzebne ekspertyzy i eksperymenty. Jakie? Zdaniem ministra Macierewicza „istotne”.

Sytuacja zaczęła niecierpliwić nawet nastawione przychylne do PiS media i wyborców partii. Cierpliwość tracą nawet najbardziej zagorzali zwolennicy dobrej zmiany i oczekują wyjaśnień.  Wojciech Wybranowski, dziennikarz prorządowego „Do Rzeczy”, próbował dowiedzieć się czegoś na temat harmonogramu prac komisji. Uzyskał jedynie odpowiedź odmowną. Komisja zasłania się „bezpieczeństwem i prywatnością”.

 – Podkomisja smoleńska odmówiła mi odpowiedzi na pytanie dotyczące harmonogramu prac, bo to może „naruszać bezpieczeństwo i prywatność członków komisji”. Paranoja! – donosi Wybranowski.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również