UDOSTĘPNIJ

Socjaliści. Słowo, z którego w dzisiejszych czasach w zmasowanej nagonce na wszystko, co społeczne i lewicowe, musimy się tłumaczyć na każdym kroku. Plują na nas z prawa i lewa, a niedouczeni antykomuniści zakłamują historię i próbują z pozycji wyższości moralnej zagonić nas do podziemia. Niepotrzebnie tłumaczymy się z każdego słowa, gestu, działania. Niepotrzebnie usprawiedliwiamy przed społeczeństwem: ?to tylko Pużak? albo ?nasi też ginęli za Polskę?. Jestem dumny z kontynuowania tradycji polskiego socjalizmu i dlatego musiałem napisać ten tekst-manifest.

Kim w ogóle jest dziś socjalista, czego chce i o jaką wolność walczy?

Socjalista jest postępowcem, człowiekiem wierzącym w lepszy, bardziej sprawiedliwy świat. Socjalista chce zarówno uwolnienia ciała jak i ducha z okowów kapitalizmu i moralnej dulszczyzny.
Socjalista nie ogranicza się do zapewnienia pracy i mieszkania ludziom. Samo nakarmienie głodnych dzieci nie sprawi, że świat stanie się bardziej egalitarny. To raczej przypomina jałmużnę, działanie pozorowane, aby nic nie zmienić. Postulowanie wolności ekonomicznej (rozumianej jako posiadanie wystarczających środków do godnego życia) w oderwaniu od wolności osobistej jest dążeniem do zamknięcia nas w złotej klatce. Na to, jako socjaliści, nie możemy się zgodzić.

Zajmujemy się nie tylko ?nakarmieniem ciała?, ale i ducha. Dążymy do powiększenia wolności ludzi i poszanowania ich odmienności. Dlatego chcemy zrównania praw LGBTQI z resztą społeczeństwa, walki z dyskryminacją na tle płci, orientacji, wyznania i narodowości. Jesteśmy radykalnymi feministami, bo równość cenimy tak wysoko jak wolność.

Niektóre środowiska lewicowe twierdzą, że zachowujemy się nieodpowiedzialnie nieugięcie promując ?zboczenia? i popierając te ?rozwrzeszczane feministki?. I wytykają przykłady parad równości i ekscesów Magdaleny Środy, która z naszym pojęciem lewicowości ma niewiele wspólnego. Nie sposób jednak zrozumieć jak partia postępowa i wolnościowa miałaby pozwolić na porzucenie części naszego dziedzictwa i wyrzec się wpływu na społeczeństwo. Nigdy polscy socjaliści nie ograniczali się do postulatów stricte materialnych. W czasach zaborów walczyli o niepodległą Polskę, w dwudziestoleciu o prawa kobiet i przeciwko reakcyjnej burżuazji kapitalistycznej, a dziś zwalczają kolejny rodzaj reakcjonizmu: homofobię i antyfeminizm. Tak, sprzeciw wobec postulatów z zakresu liberalnie rozumianej wolności osobistej ? równouprawnienia kobiet i osób nieheteroseksualnych czy rozdziału państwa i kościoła ? wyrażany przez środowiska określające się lewicą katolicką czy społeczną, jest reakcyjny i stoi na drodze do lepszego świata. Tym trudniejszy do pokonania, gdyż wspólne cele czynią z nas naturalnych sojuszników oraz czerpiemy z tego samego dorobku historycznego.

Socjaliści chcą realnej zmiany społecznej, zmiany ludzkich serc. Jest to bardziej trwałe osiągnięcie ? i znacznie trudniejsze do zrealizowania ? niż nakarmienie głodnych i przyodzianie nagich. My chcemy nadać ludziom godność. Cóż przyjdzie najedzonemu dziecku z obiadu, skoro będzie szykanowane za swoją inność? Cóż przyjdzie dorosłemu z dobrze płatnej pracy, skoro będzie musiał się kryć ze swoją miłością albo religią i omijać przeszkody rzucane przez bezmyślnych urzędników i rządzących? Pełna miska dziś jest, a jutro jej nie ma. Trudniej jednak upokorzyć ludzi, sprawić by zapomnieli o posmakowanej wolności.

Muszę się tu odnieść do tez niektórych środowisk jakoby walka o prawa wolnościowe była niezgodna z ideą walki klas. Nie ma żadnego dowodu na to, by zajęcie się sprawami gejów czy kobiet przeszkadzało w walce z wyzyskiem i nierównościami społecznymi. Obłudnicy twierdzą, że ?lepiej poświęcić czas na sprawy materialne, a tamtych (gejów, feministki) zostawić samym sobie?, bo ?ważniejsze jest nakarmienie, oni mogą poczekać?. Twierdzą, że nie ma sensu wsparcie ich, bo ?oni nam nie pomagają?. Teza jest fałszywa i łatwa do obalenia. Dziś nie ma świadomości społecznej środowisk gejowskich czy feministycznych. Równie dobrze można twierdzić, że chłopi w XIX wieku powinni zostać porzuceni, bo nie walczyli o Polskę panów. A jak lesbijka czy feminista ma dołączyć do lewicy, skoro ciągle słyszy, że feminizm to bzdura, a homoseksualiści nie powinni się tak obnosić? Najpierw świadomie odpychają całe grupy społeczne, a potem mają pretensje, że nie chcą z nimi działać.

Przypominam też, że zrównanie praw kobiet i mężczyzn oraz nadanie praw wyborczych nie miało wiele wspólnego z walką klas. Kobiety ? według dzisiejszych poglądów niektórych lewicowców ? nie powinny były upominać się o prawa, bo to były ?nieodpowiedzialne i szkodliwe dla środowisk robotników postulaty?.

Podejmuje się też kwestię braku zainteresowania przedwojennych socjalistów feminizmem i prawami mniejszości seksualnych. Trudno by mieli na ten temat jakieś zdanie, skoro feminizm trzeciej fali powstał w latach 80-tych, a rewolucja seksualna, która umożliwiła emancypację nieheteroseksualistów, nastąpiła w latach 60-tych. Nie sposób powiedzieć jakie poglądy mieliby Arciszewski, Daszyński, Pużak czy Perl. Dlatego też proszę o zaprzestanie używania tych nazwisk jako oręża przeciwko postępowcom.
Socjaliści walczą z cenzurą w Internecie i brakiem obiektywizmu w telewizji. Mamy zaprzestać, bo Pużak nic o tym nie napisał? O tym właśnie myślałem pisząc o reakcyjności poglądów niektórych środowisk lewicowych. Zapewne za 80 lat, jeśli moje teksty gdzieś przetrwają, jakiś przeciwnik postępu wyciągnie je i powie, że nie można zrobić czegoś, bo 80 lat temu tego nie postulowali. Socjaliści są postępowcami, ale nie umieją przewidzieć przyszłości. To, co wczoraj było postępowe i słuszne, dziś jest reakcyjne i trzeba to odrzucić. Socjalista to człowiek, który nie boi się zmiany.

Bez wolności nie ma socjalizmu. A bez socjalizmu nie ma lepszego świata.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCzego Premier nie mówi o węglu?
Następny artykułAteizm na Facebook’u – zero nauki, 100% nienawiści i hipokryzji.
Piotr Kosiński
Pepeesowski socjalista. Inteligent pracujący. Kopalnia statystyk i analiz, choć te ostatnie są doceniane tylko przez lewą stronę. Bezlitosny pogromca zaniżających poziom wypowiedzi z prawa i lewa. Krytykował SLD zanim to było modne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ