UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, pixabay.com

Nie od dziś wiadomo, że przywódcy totalitarnej Korei Północnej od Kim Ir Sena począwszy, walczą z wszelkimi wpływami świata Zachodu w ich kraju. Wnuk pierwszego dyktatora, Kim Dzong Un, postanowił wziąć się za Boże Narodzenie i chrześcijan je obchodzących.

Dyktator chce, by nikt nie oddawał czci małemu Jezusowi. Zamiast świętowania na jego cześć, Kim Dzon Un wymyślił więc, że jego poddano będą obchodzić inne urodziny – babki dyktatora, Kim Dzong Suk.

Ta urodziła się w 1917 lub w 1919 roku w okresie Bożego Narodzenia właśnie. Suk była pierwszą żoną Kim Ir Sena – dziadka Kim Dzong Una. Babka dyktatora walczyła w antyjapońskich bojówkach komunistycznych. Zmarłą w 1949 roku w nieznanych okolicznościach Suk często nazywano w Korei „matką rewolucji”.

Poza walką z wpływami Zachodu w Korei, walka z chrześcijańskim świętem jest też prywatną walką Kim Dzong Una. Dyktator Korei Północnej nienawidzi bowiem Bożego Narodzenia. Un nie cierpi zwłaszcza choinek, które mimo to nietrudno znaleźć w restauracjach i sklepach w stolicy kraju – Pjongjangu.

Stolica Korei Północnej jest miastem z dużym odsetkiem chrześcijańskich mieszkańców. Jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku w Pjongjangu działał biskup, którego jednak usunięto w ramach walki z religią. Od tamtego czasu rokrocznie do więzień wiele osób trafia za swoje wyznanie. Obecnie osadzonych za wyznanie ma być około 70 tys. obywateli KRLD.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również