UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Ponad tydzień temu świat obiegła wiadomość o śmierci Kim Dzong Nama – najstarszego syna zmarłego w 2011 roku Kim Dzong Ila oraz brata obecnego dyktatora Korei – Kim Dzong Una. Teraz na jaw wychodzą nowe, przerażające okoliczności tego morderstwa.

45-letni Kim Dzong Nam został zaatakowany 13 lutego na lotnisku w stolicy Malezji, Kuala Lumpur, skąd chciał odlecieć do Makau. Zmarł dwie godziny później w drodze do szpitala.

 W związku z zabójstwem Kim Dzong Nama zatrzymano już 46-letnią kobietę, a cztery inne osoby są poszukiwane. Mogłoby się wydawać, że przy takiej liczbie podejrzanych trudno ferować wyroki o zleceniodawcy. Jest jednak coś, co łączy wszystkich oskarżonych.

Chodzi o obywatelstwo. Wszyscy, których podejrzewa się o zabicie Kim Dzong Nama pochodzą z Korei Północnej, co oznacza, że morderstwo odbyło się na zlecenie dyktatora tego kraju – Kim Dzong Una. Informacje te potwierdza wywiad Korei Południowej.

Dowiedzieliśmy się także, że Kim Dzong Nama najprawdopodobniej zabił gaz VX. Jeden z najniebezpieczniejszych rodzajów broni chemicznej świata. Do tej pory myślano, że gazem VX dysponuje wyłącznie USA, Wielka Brytania, Syria, Rosja oraz Francja.

Gaz VX jest  często opisywany jako najbardziej zabójczy środek paralityczno-drgawkowy dotychczas zsyntezowany przez człowieka. Przeciętną osobę może zabić dawka 200 mikrogramów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również