UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com

Istotą demokracji jest debata. Wymiana poglądów i opinii z szacunkiem dla interlokutora i dla ostatecznego rozstrzygnięcia, które jest tym bardziej wartościowe, im mniej powiela początkowe stanowisko jednej ze stron.

Dzisiaj partia rządząca – „Prawo i Sprawiedliwość” (z wiadomych względów w cudzysłowie) – boi się nie tylko debaty. Boi się nawet standardowych procedur związanych ze stanowieniem prawa. Konsultacje społeczne, opinie ekspertów, czas na refleksję? Po co? Jest przecież szybka ścieżka poselska na wyjątkowe sytuacje. A skoro sytuacja jest wyjątkowa permanentnie (określenie pełzający stan wyjątkowy weszło już w sposób pełnoprawny do języka opisu naszej polskiej rzeczywistości) to i wyjątkowe procedury stają się codziennością.

Ważnym elementem demokracji są też wybory. To w wyborach najlepiej poznaje się wolę i zaangażowanie obywateli. Że nie ma pewności, czy za trzy lata odbędą się w Polsce wolne wybory do parlamentu oparte na światowych standardach, to wszyscy wiedzą. Ostatnio pojawiają się jednak głosy, że również w naszym ruchu, skupionym wokół obrony zasad demokracji, wybory mogą być odsuwane. To zaskakująca koncepcja. Wierzę, że nie przyjmiemy zasad działania od partii rządzącej. A kiedy słyszę, że powinienem się usunąć, nie powinienem kandydować w naszych wyborach, to myślę, że jednak demokratyczne zwyczaje i reguły na razie nie przyjęły się u nas na trwałe. Znaczy nie u wszystkich z nas…

Stąd płynie moje przekonanie, że KOD jest potrzebny na zawsze. A dzisiaj szczególnie. KOD oparty na jasnych zasadach i regułach. Bez manipulowania opinią publiczną, bez pozakulisowych prób wpływania na demokratyczne rozstrzygnięcia.

#KODforEver!

Mateusz Kijowski

2 KOMENTARZY

  1. u mnie w bloku nie zawsze jest ciepła woda – może KOD powinien istnieć aż to się nie zmieni.
    a jest jeszcze tysiące nie mniej ważnych powodów dla istnienia kodu. z tym oczywiście przywództwem.

  2. ‚A kiedy słyszę, że powinienem się usunąć, nie powinienem kandydować w naszych wyborach, to myślę, że jednak demokratyczne zwyczaje i reguły na razie nie przyjęły się u nas na trwałe. Znaczy nie u wszystkich z nas…’
    – logika KODu w pełnej okazałości. Albo rządzę ja i jest demokracja albo rządzi kto inny i wtedy nie ma demokracji, jest za to ‚pełzający stan wyjątkowy’.
    Mam dla Pana złą wiadomość – niczym nie różni się Pan od rządzących, NICZYM.
    Oni też się kompromitują i ani im się śni składać dymisję. Jakby Panu zależało na dobrym imieniu pańskiej organizacji to dyskretnie wycofałby się Pan po aferze fakturowej a nie pchał na siłę na szczyt władzy. Nieważne, że ludzie odchodzą, bo widzą z jaką hipokryzją mają do czynienia. Po co słuchać suwerena, w tym przypadku szeregowych KODziarzy? Po co? Lepiej pchać się na chama na szczyt organizacji a kto nie jest ze mną tego trzeba zwyzywać od defetysty u którego ‚reguły demokracji się nie przyjęły’. Jak tak dalej pójdzie to KOD przeistoczy się w małą organizację-sektę pełną półgłówków wpatrzonych w Pana jak w święty obrazek.
    Życzę Panu powodzenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ