UDOSTĘPNIJ
fot. twitter

Na ten komentarz w sprawie czekaliśmy ponad miesiąc. Pierwszy raz od kolizji z kolumną przewożącą premier Beatę Szydło w sprawie wypowiedział się kierowca seicento. Podejrzany o spowodowanie wypadku w wiadomości e-mail przekazał m.in. podziękowania dla wszystkich, którzy przekazali pieniądze podczas zbiórki dla niego. 

Sebastian K., który feralnego wieczoru 10 lutego siedział za kierownicą Fiata seicento, po ponad miesiącu odpowiedział na list premier Beaty Szydło. Szefowa rządu wystosowała do 21-letniego kierowcy swoje słowa już 15 lutego. W liście tłumaczyła, że to upolitycznienie wypadku samochodowego sprawiło, że tak o nim głośno. Wyraziła też nadzieję, że 21-latkowi nic się nie stało.

 – Zdarzenie drogowe to zdarzenie, które zawsze jest splotem nieszczęśliwych okoliczności i nie da się go przewidzieć. Jednak ten wypadek, w którym my braliśmy udział, stał się niestety sprawą polityczną, stąd towarzyszący mu szum medialny – pisała premier.

21-letni podejrzany postanowił odnieść się do słów premier w liście. Wyraził nadzieję, że sprawa wypadku zostanie szybko wyjaśniona i mimo jej upolitycznienia, zostanie rozpatrzona jak każdy inny wypadek. O tym zresztą zapewniała premier Szydło.

 – Byłem przecież listownie zapewniany przez Panią Premier. Mam nadzieję również, że wszystkie osoby, które w tym wypadku brały udział, powrócą do pełni zdrowia i sił umożliwiających im dalszą pracę lub służbę – napisał 21-letni podejrzany.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również