UDOSTĘPNIJ
fot. pexels

25 stycznia na autostradzie A1 doszło do karambolu, w którym uczestniczyły rządowe samochody. W jednym z nich znajdował się minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Szefowi MON nic się nie stało, jednak w wypadku ucierpiały inne osoby. Przy okazji karambolu wyszły na jaw informacje, które – jeśli zostaną potwierdzone – mogą zapoczątkować nową aferę.

Według posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Berejzy, w dniu fatalnego karambolu Macierewicz usadowił za kierownicą swojego kolegę, który nie miał do tego uprawnień.

– Dotarły do mnie informacje, że rządowym BMW X5, które zostało najmocniej rozbite w wypadku pod Toruniem, mógł kierować znajomy Antoniego Macierewicza, który nie miał prawa prowadzić tego auta, ponieważ nie jest funkcjonariuszem Żandarmerii Wojskowej – powiedział dziennik.pl Krzysztof Brejza.

– Domagam się od szefa MON wyjaśnienia, kto kierował pojazdem marki BMW X5, uczestniczącym w wypadku przy węźle Lubicz w ciągu DK 10 i czy kierowca tego pojazdu dysponował stosownymi uprawnieniami – dodaje.

Brejza najwidoczniej jest przekonany o prawdziwości swoich informacji, gdyż wystosował do Macierewicza interpelację w trybie pilnej interwencji poselskiej. Oznacza to, że szef MON musi odpowiedzieć na oskarżenia w ciągu 14 dni.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również