UDOSTĘPNIJ
fot. Wikipedia/Ryszard Hołubowicz

Tajemnicza śmierć Andrzeja Leppera już od 6 lat intryguje polską opinię publiczną. Tym razem do sprawy postanowił powrócić jego kierowca.

Nie wierzę, że się powiesił. Był głęboko wierzącą osobą. Ktoś go udusił – przekonuje Mieczysław Meyer.

Kierowca był ostatnią osobą, która widziała Leppera żywego. Zdradził, że feralnego wieczora lider Samoobrony zamknął się sam w pokoju.

Sposób powieszenia jego był prymitywny. Przykucnięty, był uduszony, źle założony ten sznurek był – stwierdził kierowca.

Zauważył również, że w pokoju okna były otwarte, a telewizor włączony na kanale, którego Lepper nigdy nie oglądał. Dodał również, że był on zbyt przywiązany do rodziny, by targnąć się na swoje życie.

Jedna osoba to musiała robić. Obezwładnić go i powiesić – stwierdził z całą stanowczością kierowca zmarłego lidera Samoobrony.

źródło: onet100.vod.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również