UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Platforma Obywatelska

Swojego czasu politycy Prawa i Sprawiedliwości z lubością wypominali premierowi Donaldowi Tuskowi, że ten nadużywa lotów samolotem. Tusk miał bowiem wielokrotnie korzystać z przelotów, co później przełożyło się na niemałe koszty. Teraz to samo robi Beata Szydło.

Śmiało można powiedzieć, że obecna premier Polski nadużywa swojej władzy. Szydło wracała bowiem z Warszawy do swojego domu samolotem wojskowym CASA. Najważniejsze osoby w państwie jak prezydent, premier czy marszałkowie Sejmu i Senatu mają do użytku oddane embraery i helikoptery LOT. Samoloty CASA nie są jednak do ich użytku.

Żeby tego było mało, Szydło co tydzień pozwala sobie na taki lot ze stolicy do Krakowa. Samoloty CASA nie służą jednak do transportowania polityków. Są to maszyny przeznaczone dla wojska – do ćwiczeń i przewozu sprzętu oraz żołnierzy.

 – Lot wojskowym samolotem w ramach powrotu do domu jest naruszeniem procedur. Kilka samolotów CASA jest wytypowanych do lotów HEAD, ale w związku z wykonywaniem zadań służbowych, a nie jako taksówka podniebna dla polityka – komentuje Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej.

Warto zaznaczyć, że jeszcze kilka lat temu głośno było o nadużywaniu lotów samolotem przez Donalda Tuska. Premier miał w latach 2007-2011 skorzystać z transportu powietrznego aż 175 razy. Oznacza to, że średnio wykonał jeden lot na tydzień. Sprawę podchwycili wtedy politycy PiS. Ciekawe, co mają do powiedzenia teraz, kiedy tak samo zachowuje się premier Szydło?

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również