UDOSTĘPNIJ

Tolerancja w ?zaściankowej?, ?patriarchalnej? Polsce zaczyna wreszcie nabierać rozpędu. Oto niedościgniony wzór w powyższej dziedzinie ? Andrzej Halicki. Kilka dni temu zapytany o postać Michała Królikowskiego  stanowczo stwierdził: ?Zwolnić!?. Co skłoniło posła Halickiego do sformułowania tak ostrego oskarżenia?  Niekompetencja ? Nielojalność? Obraźliwe wypowiedzi? Nie! To straszna, opresyjna, katolicka wiara wyznawana przez wiceministra sprawiedliwości, wywołała u byłego rzecznika PO znany  z PRL bulgot.

 

Wokół Michała Królikowskiego ? wiceministra sprawiedliwości ? zawrzało. Punktem zapalnym stał się niedawno przeprowadzony przez niego wywiad rzeka z abp. Henrykiem Hoserem oraz przywiązanie do wartości chrześcijańskich. W związku z powyższym, wysnuwający zawsze karkołomne wnioski ? Andrzej Halicki ? nie zawiódł i teraz. Na antenie radia TOK FM stwierdził, że postawa wiceministra jest ?całkowicie sprzeczna z istotą myślenia w Platformie? za co powinno się go usunąć ze stanowiska. Donald Tusk wspominał natomiast o kontrowersjach wokół wiceministra jednak do samej pracy ?nie miał zastrzeżeń?. ?To jest reakcja na to kim jestem, a mianowicie teza, że ktoś kto jest wierzącym i praktykującym katolikiem, nie może być urzędnikiem w państwie? ? broni się wiceminister. Powyższe głosy niepokoju stanowią więc doskonałą odpowiedź na pytanie: jak mocno może zmienić swoje poglądy partia próbując rozpaczliwie utrzymać w ryzach swój elektorat.

?Nie bądźmy nietolerancyjni w imię tolerancji? ? apelował 3 lata temu Halicki. Gdzie się więc podziała jego dawna wyrozumiałość. Wpadła zapewne do głębokiej studni hipokryzji lub utopiła się w coraz gęstszych bagnach poprawności politycznej. Bagnach, w których tak często toną dzisiaj poglądy lawirujących przed opinią publiczną ?tancerzy? władzy. W błotach wspomnianych grzęzawisk znajdziemy program Platformy Obywatelskiej zakładający, że to ?Dekalog jest fundamentem [naszej] cywilizacji? a ?zadaniem Państwa jest roztropne wspieranie rodziny i tradycyjnych norm obyczajowych, służących jej trwałości i rozwojowi?. Na cmentarzysku obietnic, rozpaczliwie zasłanianych matką Madzi, pedofilią w kościele i faszyzmem podnoszącym łeb, spoczywają oprócz legendarnych wypowiedzi Tuska o ?karaniu za podwyżkę podatków? i ?fotoradarach człowieka bez prawa jazdy?, setki innych.

Żyjemy jednak w kraju w którym opłaty wbrew solennym obietnicom ?  analogicznie do liczby fotoradarów – drastycznie rosną. Zamiast odwoływania się do Dekalogu i wspierania tradycyjnych norm obyczajowych, rząd serwuje nam projekty legalizacji związków partnerskich oraz odrzuca propozycje antyaborcyjne. Wspieranie rodziny zastępuje, finansowaniem skrajnie antyrodzinnych i antyklerykalnych instytucji pokroju Krytyki Politycznej. A przykazanie ?Nie kradnij? w zestawieniu z zakreślającymi coraz większe kręgi aferami, brzmi zwyczajnie groteskowo. Śmiech przez łzy wzbudzają także decyzje podejmowane na podstawie analiz opinii publicznej i korzyści wizerunkowych a nie interesie Polski. Nic więc dziwnego, że w zderzeniu z brutalną rzeczywistością, mając w pamięci tony kłamstw i niespełnionych obietnic, ludzie masowo tracą wiarę w rząd, zostawiając przy nim jedynie garstkę krańcowo naiwnych bądź ?umoczonych? w kolesiostwie wyborców.

Czy w obliczu tak niewiarygodnej hipokryzji można więc, zaryzykować stwierdzenie, że rządzi nami najgorszy od ćwierćwiecza gabinet? Miejmy nadzieję, że Polacy zrzucając z siebie ciężar niewiedzy, udowodnią to na zbliżających się wyborach.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTo ofiara powinna być na pierwszym miejscu!
Następny artykułPrzestępca też człowiek – odpowiedź na artykuł Pawła Rybackiego
Andrzej Brzozowski

Reprezentant Prawa i Sprawiedliwości. Członek Forum Młodych PiS. Konserwatywny katolik. Zainteresowany bieżącą polityką, partnerstwem wschodnim i historią. Poglądy gdzieś między Piłsudskim a Dmowskim. "Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem ? staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium."

Zobacz również