UDOSTĘPNIJ

Od momentu katastrofy smoleńskiej minęło już sześć lat. Atmosfera jednak nie ucichła. Z każdym kolejnym rokiem jest jeszcze bardziej podgrzewana. Niedawno pojawiły się niepublikowane dotąd nagrania, które wywołały falę dyskusji.

Katastrofa smoleńska podzieliła Polskę na dwa obozy. Na tych, którzy uważają, że mogło dojść do zamachu i na tych, którzy twierdzą, że była to zwykła katastrofa. Nie zmienia to faktu, że opinia publiczna wciąż zastanawia się, co było główną przyczyną tragedii, w której zginęło 96 osób, w tym para prezydencka.

Różnego typu środowiska próbują dojść do tego, co tak na prawdę działo się w kokpicie Tu-154M. Na ten temat pojawiło się wiele teorii. Nie wiadomo jednak, które mogły rzetelnie odzwierciedlać faktyczny przebieg wydarzeń.

Magazyn ”Czarno na białym” opublikował nieznaną wcześniej opinii publicznej wersję z dźwiękiem z kabiny. Oczywiście cały dźwięk zgrany jest z czarnych skrzynek. Mowa o ostatnich 38 minutach lotu prezydenckiego samolotu.

Z nagrania wynika, że piloci zignorowali ostrzeżenia. W pewnym momencie odzywa się białoruski kontroler z Mińska:

– Polski 101… dla informacji… Smoleńsk. Widzialność 400 metrów, mgła.

Po chwili polska załoga odpowiada:

O ku..a! Cooo? – zadaje pytanie drugi z pilotów.

Technik odpowiada:

Fantastiko i to za friko.

Drugi pilot po chwili:

Ku..a, to nasze meteo, naprawdę!

Później odpowiada przywódca:

Nasze meteo jest naprawdę zaje…te.

Po tej rozmowie pojawia się jeszcze kilka dialogów, jednak najważniejszy, który mógł zaważyć o katastrofie wyraźnie pokazuje, że piloci – prawdopodobnie – zignorowali najpoważniejsze ostrzeżenie. Załoga Jaka-40, po wcześniejszej krótkiej rozmowie, poinformowała Tu-154M o słabych warunkach do lądowania:

Nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować jak najbardziej. Dwa APM-y są, yy, bramkę zrobili. Możecie spróbować, ale jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś.

Dowódca prezydenckiego samolotu nie usłyszał tych wskazówek. Piloci mówią, że nie dadzą rady usiąść, jednak będą próbować aż do skutku. W późniejszym etapie pojawia się głos, który nie jest wyraźny. Niektórzy uważają, że do kokpitu wszedł dowódca sił powietrznych, który zachęcał do lądowania.

Do tej pory nie wiadomo, czy był to rzeczywiście dowódca sił zbrojnych. Wiadomo jednak, że ostatnie słowa, które padły z prezydenckiego Tu-154M to:

Ku..a mać!

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: tvn24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
ŹRÓDŁOtvn24.pl
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKaczyński lekceważąco podał rękę prezydentowi Dudzie (video)
Następny artykułW Syrii rozbił się rosyjski śmigłowiec
Sebastian Kubicki

Politolog. Konsultant ds. psychologii i socjologii. Autor Politycznej Szafy.

Zobacz również