UDOSTĘPNIJ

Liczył, że zostanie prezydentem, a podpisy zbierze mu mama. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała polityczne ambicje znanego z kabotyńskich wypowiedzi muzyka.
Wszystko wskazuje na to, że start Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich zakończy się totalną klapą. Muzyk przyznaje, że prawdopodobnie nie zbierze wymaganej liczby podpisów. – Czarno widzę to zbieranie podpisów i całą tę sprawę związaną z kandydowaniem – powiedział na spotkaniu z wyborcami w Częstochowie.

Aby kandydat mógł wziąć udział w wyścigu o Belweder, jego ludzie muszą zebrać co najmniej 100 tys. podpisów. Termin rejestracji mija 26 marca. Tymczasem szef sztabu wyborczego Kukiza, Paweł Hałaczkiewicz przyznaje, że dotychczas udało się zgromadzić zaledwie kilkanaście tysięcy sygnatur. – Nie mamy swoich struktur i działamy przez wolontariuszy. Pod koniec tygodnia powinniśmy mieć bardziej szczegółowe dane – wyjaśnił.

Kampania wyborcza Kukiza od samego początku wydawała się zjawiskiem bardziej operetkowym niż politycznym. Tuż po ogłoszeniu chęci ubiegania się o najwyższy urząd w państwie, artysta był gościem audycji w radio TOK FM. Prowadzący program Jan Wróbel zapytał, w jaki sposób zamierza zebrać wymagane podpisy. Kukiz odpowiedział, że liczy na pomoc swojej mamy, która ma „dużo znajomych i dar przekonywania” oraz przyjaciół i „tysięcy wolontariuszy”, który się do niego zgłosili.

W tym kontekście szczególnie zdumiewająca jest deklaracja Kukiza, który podczas wspomnianego spotkania w Częstochowie wyznał: „jestem realistą”. Swoją wcześniejszą decyzje o kandydowaniu tłumaczył nadzieją, że „że wśród obywateli obudzi się duch wolnościowy, duch podmiotowości i poczucia własnej wartości”.

Były lider zespołu Piersi wyjawił również co zamierza robić po klęsce swojego politycznego projektu. – Zajmę się swoimi dziećmi i wrócę na scenę i będę śpiewał piosenki, dzięki którym w ciągu dwóch lat kupię im mieszkania w Stanach Zjednoczonych bądź w Kanadzie – zapowiedział.

artykuł pojawił się pierwotnie na portalu strajk.eu

fot. flickr.com/photos/mediawnet

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNajgorszy sondaż prezydenta Komorowskiego. Stracił 25% przewagi
Następny artykułRosyjska paranoja to nowy model wojny?
Piotr Nowak
PIotr Nowak, publicysta, organizator happeningów, związkowiec - członek OZZ Inicjatywa Pracownicza. Marksista. Mieszka w Warszawie, pochodzi z Poznania. Ulubiony film: Karol, cżłowiek, który został papieżem.