UDOSTĘPNIJ

Zbliżają się wybory prezydenckie. Już w maju wybierzemy prezydenta. Oczywiście prezydentem zostanie prezydent – popierany przez PO, prezydent Bronisław Komorowski. Niektóre sondaże (przekupione, bądź nie – nie wnikam) pokazują, że może on liczyć nawet na 62% poparcia. Złośliwi twierdzą, że zamiast bawić się w półśrodki, największe stacje telewizyjne od razu mogłyby pokazać słupek Komorowskiego, przy którym miałby poparcie społeczne na poziomie Kim Dzong Una.

Przyznać trzeba, że pan Komorowski to miły człowiek – taki dobry wujaszek i do tego popularny. Tłumaczy to jego olbrzymie poparcie. „Wujek Bronek” urzędnikom zapewni spokojny byt, nie wetując żadnej biurokratycznej ustawy, a dla reszty niezorientowanej masy to przecież „swój chłopina” – nawet wąs jest!

Co innego kandydat PiS – Andrzej Duda. Stylizowany jest on przez największą partię opozycyjną (prywatnie mam wątpliwości co do jej „opozycyjności”) na człowieka, który jest jednocześnie intelektualistą i rewolucjonistą. O ile intelektu panu Dudzie nie odmawiam (mimo mało zręcznego wykręcania się z postulatu wyprowadzenia polskich wojsk na Ukrainę), o tyle śmieszy mnie, że Duda miałby zasadniczo zmienić dyskurs polityczny. Mówił wprawdzie coś o obniżeniu wieku emerytalnego, ale to nie zmienia faktu, że jest on człowiekiem, który będzie wiernie trzymał się katolicko – lewicowej linii Prawa i Sprawiedliwości.

Niestety większość zwolenników PiS myśli, że kiedy prezydentem zostanie Duda, Polska zostanie krainą „mlekiem i miodem płynącą”, nie będzie „Komoruskiego”, a z wszechobecnego socjalu będzie można dać księdzu więcej na tacę. „Pisowcy” wierzą, że wraz z prezydenturą Dudy i rządem ich partii Polska stanie się ekonomiczną potęgą, a nasze wojsko będzie tak silne, że ruszymy na „Ruskich” i zdobędziemy Moskwę. Dzięki Kaczyńskiemu i Dudzie będziemy bowiem tak potężni, że nie będą nam straszne gotowe do ataku głowice nuklearne w liczbie niemal 2 tysięcy! Do tego pomoże nam ukochana Ameryka, i nasi bracia – Ukraina, Gruzja oraz Estonia!

Z kolei lewica antykościelna widząc słabość Palikota wybierze panią Ogórek. W tej kategorii wyborców dla mężczyzn kluczowa będzie oczywiście jej uroda, a dla kobiet fakt, że mogą zagłosować na prawdziwą „kobietę sukcesu”. Lewicowy elektorat, dla którego najważniejsze są kwestie „LBTQWERTY” zagłosuje natomiast na osobę przedstawiającą się jako Anna Grodzka.

Wybór przeciętnego wyborcy ograniczony jest niestety do wspomnianych tu kandydatów, bo przecież przeciętny Kowalski nie kojarzy (nomen omen) Mariana Kowalskiego – tak samo jak Brauna, Deski czy Jarubasa. W tym momencie chcę zaznaczyć, że nie jest winą wyborców to, że nie znają „planktonu politycznego”, lecz największych mediów, gdyż te nie są w stanie nawet rzetelnie poinformować o wszystkich kandydatach.

Na koniec warto wspomnieć o tym, że większość wyborców kojarzy Janusza Korwin – Mikkego, ale (cytując „przeciętnego wyborcę”):

Panie kochany, kto by tam na tego oszołoma głosował. Przecież on gada, że za Hitlera było lepiej i chce, żeby wszyscy zdechli z głodu, no bo kto mi za Korwina, kuroniówkę wypłaci, panie…

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułOficjalnie: Anna Grodzka kandydatką na prezydenta
Następny artykułZadyma w TVP Info. Publicysta „w Sieci” opuszcza studio (VIDEO)
Daniel Górny

Absolwent socjologii na UAM w Poznaniu, od wielu lat konserwatywny liberał. Interesuje się kwestiami związanymi z mediami, socjologią gospodarki oraz szeroko pojętą zmianą społeczną.

Zobacz również